Bez względu na to, ile kaw wypijesz i ile blogów przeczytasz, nie masz pewności, że to, co właśnie sobie wymyśliłeś, doprowadzi cię do splendoru i chwały.
Ale wiesz co? Najważniejsze, że pierwszy krok jest już za tobą. Zaraz dojdą kolejne, które doprowadzą cię dalej. Najtrudniej jest zacząć, więc jeśli widzisz falę – płyń na niej. Poczuj wenę.
LUDZIE
Ludzie to skarbnica pomysłów. Nawet nie muszą zdradzać swoich planów, wystarczy ich trochę poobserwować. Jeśli już wiesz, czego im potrzeba, czego brakuje, kogo chcieliby posłuchać, a kogo poczytać. Daj im to i zacznij coś wielkiego!
Otaczanie się inspirującymi ludźmi to jedna z najlepszych decyzji, jaką możemy podjąć w życiu. Takie osoby rozbudzają myślenie, po prostu. Z takimi ludźmi fajnie jest pogadać o rzeczach, które chciałoby się kiedyś zrobić, nawet wiedząc, że to tylko gdybanie. Czasem w tej grupie osób znajdzie się ktoś, kto stanie się brakującym ogniwem, kopem w tyłek, dopalaczem. I wtedy wskoczysz na high level.
KSIĄŻKI
Zanim ruszysz w praktykę, zacznij romans z teorią. Albo po prostu – czytaj. Prócz tego, że poprawisz znacznie swoją wiedzę o ortografii i interpunkcji, poznasz tyle historii, morałów i sentencji, że nic innego ci nie pozostanie, tylko planować, myśleć i gdybać.
Książki to wiedza. Każdy, kto zabierał się do robienia interesów, przeczytał choć jedną książkę o tym, jak wygrać. Sęk w tym, by wybrać lub trafić na taką, która wskaże dobra drogę. Ja na wszelki wypadek czytam wszystko ;)
ROZMOWY
Jak już jesteśmy przy kawach i ciastkach na mieście… By rozmowa przyniosła COŚ, nie musi to być od razu zażarta dyskusja i wielogodzinna burza mózgów.
Według mnie rozmowy są wręcz niebezpieczne! Od nich wszystko się zaczyna i nigdy nie wiesz, do czego rozmowa doprowadzi, i może trzeba będzie w końcu spełnić swoje marzenie. Zgroza!
SPOKÓJ
Przez kilka miesięcy pracowałam w UK w wielkim parku rozrywki dla całych rodzin, głównie dla dzieci oczywiście. Nie będę opowiadać, jaka ta praca była ,,rozwijająca” i jak bardzo obsługa kolejki z trzema wagonikami pomogła mi w karierze. Potem pracowałam w strefie bezcłowej na lotnisku w Newcastle, sprzedając perfumy, alkohole i markowe okulary. Co łączy obie te prace?
W pierwszym przykładzie, gdy wrzucano mnie na cały dzień do tzw. małpiego gaju, nie mogłam sobie stać, musiałam cały dzień ,,obserwować” dzieci, co w praktyce było niczym innym, tylko snuciem się non stop. Bardzo to lubiłam, bo miałam święty spokój, ile ja rzeczy wtedy wymyśliłam! Z każdym kilometrem mój mózg pracował lepiej, i tak było przez jakieś 4 miesiące. Potem swoje spacery przeniosłam na lotnisko (przecież nie można sobie ot tak stać, trzeba chodzić!) i chodziłam pomiędzy półkami, wyobrażając sobie, czego ja nie zrobię po powrocie do Polski.
Jeśli chcesz wymyślić coś WIELKIEGO, odpuść czasem. Daj myślom pofrunąć, a dobre pomysły same zaczną przychodzić.
NOTATKI
Wczoraj odnalazłam notatki do projektu, który rozpisałam 3 lata temu. Słowo! Szukałam cały dzień, wkurzona jak 150, że jak czegoś potrzebuję, to nigdy tego nie ma. Okazało się, że 3 lata temu byłam wzorem przezorności i wszystko… wysłałam sobie na mejla, spisane niczym testament :) Jupi!
Jaki z tego morał? Każdy pomysł sobie zapisuj. Ja mam gdzieś swój notes z pomysłami, już dawno go nie prowadzę, ale lubię czasem na niego zerknąć :) Nigdy nie wiadomo, czy stare notatki nie okażą się dopełnieniem całkiem nowej, świeżej sprawy?
INTERNET
Czym byłby mój dzień bez Pinteresta? Pfff… Blogi, portale, wywiady, zdjęcia. Nie trzeba wychodzić z domu, by się spotykać z ludźmi i inspirować się całymi garściami. Czasem wystarczy jedna fotka, która zacznie ciąg przyczynowo-skutkowy w głowie. Czasem to przeczytana rozmowa z kimś interesującym, a czasem myśl ,,a, założę bloga, ta ma, to ja też.”
CEL
Bez celu nie ma zabawy. Duże rzeczy potrzebują czasu, a dojście do celu bywa wieloetapowe. W ogóle masz jakiś cel, czy marudzisz, że nic ci się nie udaje i że zawsze będziesz jeździł pkp? Jeśli jesteś osobą, która chce wygrać w totka, a nie chce jej się ruszyć tyłka, by kupić los, napisz do nas :)
ZACZNIJ od czegoś mniejszego
Czytacie osobę, która zawsze chciała mieć bloga, ale z przekonaniem, że i tak daleko nie dojdzie, przekładała swój pomysł z roku na rok. Tak, to ja. Kiedyś niespełniona blogerka. Dziś mam się o wiele lepiej, choć daleko mi do ideału, ale dużo bliżej niż kiedyś. A wystarczyło po prostu zacząć.
Chcesz napisać książkę? Może opublikuj to, co już masz na blogu. Chcesz być dziennikarzem? Załatw sobie choćby darmowe praktyki w którymś z portali internetowych. Wystarczy po prostu zacząć. Jak wykonasz pierwszy krok – wyślesz mejla – nadasz wydarzeniom bieg, na który chcąc lub nie, odpowiesz. Zacznij od czegoś małego, żeby się nie zniechęcić, ale by sprawdzić, czy nadal chcesz iść tą drogą.
Ja Wam coś powiem. Rzadko zdarzają się spektakularne sukcesy, od zera do bohatera w 5 minut. Choć ładnie to wygląda na zewnątrz, każda udana akcja to po prostu praca. Nic tylko wziąć się do roboty.
I tym optymistycznym akcentem zapraszam Was do… ruszenia dupska, fizycznie lub mentalnie, i zrobienia pierwszego kroku do czegoś wielkiego :)
M<3





8 Comments
No jakbym o sobie czytała! 2 lata odkładałam rozpoczęcie pisania bloga. 2 lata! Zawsze miałam milion powodów by zrobić to „później”. Kiedy się odważyłam? Kiedy logocznie rzecz ujmując nie powinnam mieć na niego czasu! Twójka dzieci, trzecia ciąża, z dala od rodziny i przyjaciół (o jakieś 2000km), z mężem pracującym po 13h dziennie. I co? Okazało się, że wystarczyło zacząć, mieć pomysł i odwagę żeby go zrealizować! Pozdrawiam najbardziej inspirujące bliźniaczki w Internetach!
<3
Świetny tekst – nie zgodzę się tylko ze zdaniem „bez względu na to ile kaw wypijesz (…) nie masz pewności (…) – u mnie pewność siebie i celowości własnych pomysłów rośnie właśnie wprost proporcjonalnie do liczby wypitych kaw :-)
Bez notesu z pomysłami mnie nie ma – kiedyś pamiętałam bez zapisywania więc chyba się już stara robię ;)
Oj potrzebowałam takiego tekstu. Notes, pomysły i zacząć działać, od kroczku do coraz większego kroku, aż do biegu do wymarzonego celu .
Wystarczy wystartować :)
Jesteście rewelacyjne:)
Świetny tekst, brawo!
Tak, te „ruszenie dupska” to często największe wyzwanie. Potem już idzie z górki. Wiele osób narzeka, że nic w życiu nie osiągnie. Marudzenie na każdym kroku – przykładni Polacy. Natomiast wszystko zależy od naszego nastawienia. Potrzebne jest działanie, motywacja i jeszcze raz działanie.
Ruszyłam dupsko pół roku temu, najpierw postanowiłam zmienić zwód tuż przed trzydziestką, potem założyłam bloga, nowego zawodu uczę się w szkole, sama w domu, na kursach. Wiem, że daleka droga przede mną, ale już dostrzegam światełko w tunelu. Fajnie, że jest ktoś w sieci kto mówi: „uda Ci się”. Dziękuję.