Jesteśmy zdania, że dekalog to za mało. Oto dekalog dekalogów, czyli 100 zasad, którymi freelancer powinien (nie musi, ale może) kierować się w swojej pracy.
100 zasad freelancera, czyli czym się kierować, by stać się freelancerem doskonałym!
Nie podamy Wam ich teraz od razu. Codziennie w południe zapraszamy na nasz FB – tam, niczym na dzikim zachodzie, strzelimy do Was kolejnym punktem.
Po co freelancerowi zasady? Lubimy jasne wytyczne i ściągawki. Lubimy rozpisywać ważne dla nas rzeczy i je układać w odpowiednie szufladki.
Zatem… widzimy się jutro, w samo południe, na Facebooku! Czekamy na Was!

]]>
Think big! Tak właśnie robimy. Mając bloga 9 miesięcy (tylko lub aż ) startujemy w konkursie BLOG ROKU. Dlaczego? Bo chcemy iść dalej!
Nasz workstyle to jednocześnie nasz lifestyle i w takiej kategorii startujemy. Nie umiemy tego rozdzielić – praca to pasja i bardzo ważny element naszego życia. Konkurs to sprawdzian, czy to, co robimy na tym blogu idzie w dobrym kierunku. Bo chcemy iść w dobrym kierunku. Kilka dni temu pisałyśmy o tym, czemu prowadzimy Love2Work i czemu razem. Bo tak :) Bo to lubimy, bo tego potrzebujemy, bo lubimy motywować i sprawiać, że ludziom się chce, tak, jak nam.
Wbrew pozorom my też potrzebujemy kopa w dupę (upps…przepraszamy za wyrażenie). Żeby ktoś nas poklepał po pleckach i powiedział – go girls! Rodzice już to zrobili, ziomki z dzielni również – zostaliście Wy :)
Zazwyczaj nie marnujemy szansy, żeby nauczyć się czegoś, osiągnąć więcej, poznać kogoś. Wiemy, co ten konkurs za sobą niesie, co może dać i… i chcemy tego! Turbodoładowanie na 100%, tego własnie oczekujemy, chcemy, czekamy!
Zgrabnie przechodzimy do części prosząco-błagalnej :)
GO GIRLS! <3
PS. drugiego sms-a wyślijcie na FlowMummy ! Jest FEST!

]]>
Mamy podwójne doświadczenie, bo każda z nas ma za sobą inną drogę, więc łącząc naszą wiedzę, możemy podzielić się z Wami całkiem obszernym pakietem. Wiemy, że dzieląc się wiedzą, same ją pogłębiamy, więc uczymy się razem :)
Przygotowałyśmy dla Was ściągawkę, punkty, które poruszałyśmy na wykładzie ,,Kreowanie marki w pigułce”, w ramach OLCAMP Kreatywnie #7, który odbył się w olsztyńskim Biurze Coworkinowym.
Czujemy, że to dobry temat. Coraz więcej osób chce robić coś swojego, a nie chodzi też o to, że praca w korporacji, na etacie jest zła. Chodzi o realizowanie konkretnej, własnej idei. Spełnienie marzeń, wizji. Choć zabieramy się za to w pojedynkę, obowiązują nas zasady, którymi kierują się także duże marki – wizerunek, reputacja, dialog, unikalność…
Jeśli szukacie wiedzy w Internecie, a na dodatek pewnej, sprawdzonej i konkretnej, wpiszcie w wyszukiwarkę te trzy nazwiska: Joanna Malinowska-Parzydło, Anna Szubert, Paweł Tkaczyk.
A teraz zapraszamy na nasz PDF. Jest to konspekt naszego wykładu, uzupełniony o kilka fajnych linków :)
… i niech czerwone serce będzie z Wami :)
]]>
E: Tydzień to chyba za mało, żeby wprowadzić nowy zwyczaj, nałóg. Bartek i koty mi świadkami, że rzeczywiście chciałam zrealizować tę nową zasadę wstawania wcześniej. Po prostu dzwoniący o godzinę wcześniej budzik sprawiał, że głodne koty już nie pozwoliły na drzemki. Czy wpłynęło to na moja pracę? Na pewno tak. Godzina wcześniej to dla mnie godzina dłużej na poranną kawę i rozmowy z B. Ta godzina wcześniej nie sprawiła, że skoro świt (no akurat teraz to niedobre porównanie, jak świta o 9 rano) zabierałam się za pracę, raczej miałam czas, żeby łagodniej wejść w dzień, zaplanować go. Przyznaję bez bicia, że nie za każdym razem wstawałam – ale na pewno doceniam tę dodatkową godzinę. Najlepsze jest to, że B. przekonuje się do wstawania wcześniej – takie są nasze domowe wnioski, że fajnie wstać wcześniej i zacząć dzień z przytupem, a wiadomo, we dwójkę raźniej się wstaje z kurami…tfu! z kotami. Eksperyment zatem będzie kontynuowany.
M: copywriter płakał, jak wstawał :) To nie lato, gdy wstawanie o 6:00 samo w sobie jest przyjemnością, bo jest jasno i cicho. Teraz jest cicho i zimno i ciemno. Tragedia! Wstałam za każdym razem. Ale najpierw długo zbierałam się w sobie, długo siedziałam na brzegu łóżka, wlokłam się do kuchni, włączałam światło i laptopa, nalewałam wody do czajnika… i się rozkręcałam. Sprawdzałam to, co musiałam sprawdzić. Robiłam plan na cały dzień, punkt po punkcie. Pisałam posty na blogi. Czytałam artykuły podrzucane mi przez porannego Facebooka. wysłałam tez parę mejli i uważam, że to wielki sukces, jak na początek. Czuję się z tym coraz lepiej, już nie wyglądam jak zombie. Cenie tę dodatkową godzinę tylko dla mnie i, jak widać, można zrobić coś pożytecznego z samego rana, prócz kawy :)
]]>
Od dziś ustawiamy budzik o godzinę wcześniej!
Co zrobimy z dodatkową godziną?
Czy uda nam się zrobić w tym czasie coś konstruktywnego?
Czy opanujemy chęć włączenia opcji ,,drzemka”?
Czy dzień stanie się realnie dłuższy?
Czy to właściwy sposób na dobre rozpoczęcie dnia?
Jak to wpłynie na naszą produktywność?
To chyba nic trudnego. Pobudka o 5:30. Potem szybki prysznic, jogurt, kawa i do komputera. Szybko, póki domownicy nie wstaną i nie wzburzą niezachwianego spokoju jesiennego poranka.
I kawa, dużo kawy. I jeszcze więcej kawy!
Dołączycie? :)
PS. pierwszy raport za tydzień!

grafika 1
grafika 2
]]>
UWAGA UWAGA!
Jeśli lubicie słuchać o freelancie, jeśli interesuje Was temat budowania marki, jeśli macie pytania, na które chcecie uzyskać odpowiedź i przy okazji będziecie 13go w czwartek o 18.00 w Olsztynie – zapraszamy na naszą prelekcję w ramach OLCAMP KREATYWNIE – czyli OD 0 DO MARKI.
To nie wszystko! Po naszej prelekcji odbędzie się panel dyskusyjny na temat cieni i blasków bycia freelancerem – panel w składzie:
1. Love2Work
2. Marta Markocka-Pepol: tłumacz, właścicielka firmy HAU AR JU, świeża freelancerka
3. Łukasz Pepol: fotograf komercyjny
4. Agata Bałdyga: stylistka osobista i psycholog, która łączy obie te pasje w swoim projekcie DORADCA STYLU
Serdecznie Was zapraszamy – poznajmy się!!
Więcej informacji TUTAJ
Fot/ Kapuczina.com
]]>