Mamy dla Was bardzo solidną dawkę praktycznej wiedzy na temat sklepów internetowych. Cennej wiedzy, bo nabytej bez drogi na skróty. Na kilka pytań odpowie Grażyna – twórca marki Follygraph. A Follygraph to nieduże studio projektowe i wydawnictwo, specjalizujące się w infograficznych plakatach (mam nadzieję, że dobrze opisałam markę:P). Grażyna projektuje w Toruniu, drukuje lokalnie na papierze produkowanym w Europie, a sprzedaje plakaty na całym świecie. Ale jakie plakaty! Koniecznie klikajcie TUTAJ i sprawdźcie wszystkie wzory.

Poniżej pierwsza porcja. Dokładki przewidziane później :)
Grażyna, od czego trzeba zacząć planując otwarcie sklepu internetowego?
Najważniejsza jest stronę internetowa ze sklepem i ewentualnie magazyn, jeżeli planowana jest duża sprzedaż, tj. setki w ciągu miesiąca*. Jeżeli sprzedaż będzie dotyczyć mniejszych ilości, to nie trzeba kupować programu z magazynem. Do wyboru są dwie możliwości – każda ma swoich zwolenników i przeciwników:
- jednorazowa licencja na program sklepu internetowego np. PrestaShop lub indywidualny projekt informatyka na stronę i SKLEP, co będzie kosztem kilku tysięcy złotych
- abonament SAAS na usługę sklepu np. Shoplo (ja z tego korzystam, bo nie mam ogromnej ilości zamówień i dodatkowo sprzedaję na różnych platformach – Etsy, Pakamera itd.). Płaci się co miesiąc 100-200 zł netto. Dodatkowo możliwy jest dostęp do gotowych integracji sklepu z np. enadawca Poczty Polskiej, programami do fakturowania itd.
*Do produktów z kodami kreskowymi konieczny jest program z magazynem i skaner np. WF-Mag.
Jak rozwiązać sprawę płatności?
Za towar w sklepie klient musi jakoś zapłacić. W Polsce nie ma problemu – przelew lub kilkanaście pośredników: Przelewy24, PayU, transferuj.pl na przelewy elektroniczne.
Przy płatnościach zagranicznych: Najpierw trzeba sprawdzić, ile wersji językowych / walut oferuje twój dostawca sklepu internetowego np. w moim abonamencie na Shoplo mam 2 wersje, jedna po angielsku i USD, druga po angielsku i w Euro. Potem należy wybrać, jakie formy płatności będziecie oferować:
- PayPal – zdziera za prowizję, ale jest najbardziej rozpowszechniony na świecie i ludzie mu ufają, można płacić przez własne konto na PayPal lub kartą kredytową bez zakładania konta. Prowizja 4% przy bezpośredniej wypłacie na konto + kurs banku (nie polecam) lub wymiana waluty bezpośrednio po kursie PayPal (trzeba „polować” na dobry kurs) i 2% prowizji. To są przybliżone wartości.
- PayLane – nie polecam – od 6 miesięcy walczymy o zwrot zgromadzonych środków po wypowiedzeniu umowy .
- Wirecard – dopiero zaczęłam z nimi współpracę, jeszcze nie potrafię ocenić, Jest wielu dostawców usług płatności. Musicie się zastanowić, kto będzie waszym klientem – z jakiego kraju – sprawdzić, jakie formy płatności są tam popularne. Niestety, nie wszystkie są dostępne w Polsce.
Proces weryfikacji do udostępnienia płatności zaczyna się, jak już macie swoją stronę i trwa ok. miesiąca. Musicie w tym czasie dostarczyć dokumenty firmy, potwierdzenia adresu i inne. Konto na PayPal rusza od razu, ale z limitem i po weryfikacji wszystkich dokumentów blokada zostaje zdjęta.

A co z kasą fiskalną?
Jeżeli płatności są tylko elektroniczne, to nie trzeba jej mieć. Wystawiacie:
Polska: – faktura VAT, – przychód nieudokumentowany brutto (jeżeli ktoś nie chce faktury) – wysyłkowa sprzedaż niedokumentowana (przy wysyłce za pobraniem)
EU: – faktura z ceną określoną w walucie obcej – wewnątrzwspólnotowa dostawa towarów (tylko dla firm z VAT-UE)
Reszta Świata: – faktura eksportowa (zawsze)
Skoro mówimy o sprzedaży zagranicznej (po co się ograniczać) od czego powinniśmy zacząć?
Jeżeli w Europie (UE) – musicie wystąpić o numer VAT-UE (bezpłatnie), a stawki VAT od sprzedaży to: osoba fizyczna – jak w Polsce 23%, firma – 0% (tzw. WDT)
Jeżeli poza UE – stawka VAT 0% (ale tylko jeżeli robicie odprawy celne ). Poza tym MUSICIE być VAT-owcami, niestety.
Wspomniałaś o odprawach celnych. Co to, po co i jak sobie z tym radzić?
Żeby stosować 0% stawkę VAT trzeba mieć dokument ie599 poświadczający wywóz towaru z kraju. Jedynym sposobem jest odprawa celne KAŻDEJ wysłanej paczki. Nie trzeba odprawiać przesyłek o wartości do 1000 Euro, ale po 30 dniach Urząd Skarbowy naliczy do zapłaty 23% zamiast 0% (dodatkowo, nie można wystawiać faktur eksportowych od kwot brutto).
Żeby odprawiać przesyłki trzeba zgłosić się do Izby Celnej właściwej dla siedziby firmy i zgłosić się do systemu ECS – wtedy siedzi się w domu i robi wszystko u siebie na komputerze. Oczywiście możecie zlecić robienie odpraw agencji celnej, tylko trzeba się liczyć z kosztami min. 50-100 zł od przesyłki (jeżeli będziecie wysyłać tylko duże partie do sklepów lub kontenery ;) to OK, ale przy klientach detalicznych to się po prostu nie opłaca). Proces rejestracji w ECS i całej reszty trwa ok. 1 miesiąc.

A jak wygląda wysyłka za granicę?
- kurier (drogo)
- umowa z firmą transportową (opłaca się tylko przy zamówieniach, które zapełnią TIRa lub kontener)
- Poczta Polska – tanio i wbrew pozorom może być przyjemnie. Na moim doświadczeniu – 0% niedostarczonych przesyłek, 2-5% uszkodzonych przesyłek, 30-50% przesyłek dostarczonych po deklarowanym terminie. Jeżeli Poczta pisze, że dostarczy przesyłkę do USA w d+5, czyli 6 dni to nie jest to możliwe! Średnio z odprawą celną (robią ją w Warszawie w Rozdzielni Poczty Polskiej) ok. 10 dni, ale zdarza się i 30 dni. Dużo przesyłek można wysłać jako list polecony – trzeba sprawdzić sobie wymiar maksymalny i wagę, wychodzi dużo taniej.
Opcja Global Expres – przesyłki do 2 kg, jak ktoś chce szybko dostać swoje zakupy, np. do Londynu w mniej niż 48h. Polecam.
Przy przesyłkach poza UE, trzeba dołączyć do przesyłki fakturę i naklejki odprawy celnej CN22 lub CN23 (zależy od wartości przesyłki) oraz naklejkę WYWÓZ-CŁO-ECS, gdzie wpisuje się dane przesyłki z systemu ECS. Obie są zielone i dzięki temu odkładają te przesyłki na taśmie w Warszawie, żeby najpierw mogły zostać odprawione. Aha, „odprawione” – Pan wprowadza numer z paczki do systemu, klika OK i jeżeli kurs waluty się zgadza, paczka idzie dalej, a wy dostajecie mailem plik xml ie599. Urząd Skarbowy zadowolony.
POLECAM zdecydowanie od razu podpisać umowę z Pocztą Polską (ceny są takie same, ponieważ są to usługi powszechne. No chyba, że wysyła się ponad 10000 szt. miesięcznie, to jest się klientem masowym). Po podpisaniu umowy (nic nie kosztuje, nie ma limitów, ukrytych kosztów) dostaje się dostęp do enadawcy. Przygotowuje się wszystko na komputerze w biurze: wprowadza dane przesyłki, waży ją i drukuje etykietę na przesyłkę. Potem trzeba zanieść wszystko na wybraną przez siebie pocztę (w umowie trzeba określić z góry jedną placówkę) i zostawia się, BEZ KOLEJKI. Na początku nie miałam umowy. Musiałam wypisać ręcznie druczek lub książkę nadawczą, jeżeli było więcej niż 10 przesyłek, iść na poczcie, odstać swoje w kolejce, a potem Pani przez 45 minut naklejała kody i znaczki. Wszyscy w kolejce za mną rzucali wyzwiskami… :)
Dziękujemy Grażynie za cenne rady. Okazuje się, że prowadzenie sklepu internetowego to nie takie hop siup, ale na przykładzie Follygraph widać, że można i to można z sukcesem!



]]>
Pamiętam moją pierwszą stronę internetową, była piękna, choć teraz pewnie byłaby na profilu Grafik płakał, jak projektował. To było z 6 lat temu! Ale był to pierwszy krok na mojej freelancerskiej drodze. Tam wrzucałam wszystkie moje teksty. To był czasy…
Internet to dla niektórych cały świat, zastępca etatu, kramik z możliwościami. Sporo w nim konkurencji, ale gdzie jej teraz nie ma? Myślę jednak, że nasza własna prywatna chęć do profesjonalnego podejścia do tematu to pierwszy, podstawowy krok. Freelancer może wtedy osiągnąć wszystko.
A ty czemu jeszcze nie masz swojej strony internetowej? Powinieneś ją mieć, gdyż:
1. Wyróżnij się albo zgiń.
Nawet, jeśli twoja konkurencja ma to samo w ofercie, to czy to znaczy, że faktycznie robi to samo? Niekoniecznie, ale skąd klienci mają o tym wiedzieć? Gdzie podkreślisz swoje unikalne cechy?
Strona internetowa to twoja ,,twarz”. Ludzie są skłonni zaufać tym, których znają choćby z widzenia. Myślisz, że dlaczego większą popularnością cieszą się blogi, w których twarz autora jest wszystkim znana?
Wydaje mi się, że bez strony internetowej jesteś jak bez wizytówki, jak bez adresu mejlowego, bez portfolio. Nie masz odniesienia do swojej pracy.
2. Możesz prowadzić bloga, który będzie Twoim portfolio.
Prowadzenie bloga to zabawa, która wciąga. Prócz kontaktu z czytelnikami, a dla niektórych finansowych profitów, blog może być po prostu portfolio. Aktualne, dodajmy.
Zapomniałam dodać, że przecież blog może być świetną wizytówką w sieci, odchodząc od klasycznej strony www z ofertą, cennikiem i mapką dojazdu.
3. Doceń się, jeśli chcesz, by inni docenili Ciebie.
Jak możesz oczekiwać, by klienci płacili Ci miliony monet, gdy nie jesteś w stanie sam zainwestować w swoją obecność w sieci? Pomyśl o tym, jak o inwestycji w swój rozwój – chodzisz na szkolenia i warsztaty, by podnosić swe kwalifikacje, klienci to widzą i doceniają.
Ponadto, to, jak traktujesz siebie w tym temacie, pokazuje, co możesz zrobić dla swojego klienta.
4. Think BIG!
Prowadzisz stronę czy blog – budujesz zasięg, budujesz swoją obecność w biznesie. Inwestujesz w siebie.
A kto wie, do czego to doprowadzi? Może własnie aktualizujesz stronę, która za kilka lat będzie wizytówką firmy zatrudniającej kilkanaście osób o wielkim potencjale?
5. Dbaj o zaufanie klientów!
Jeśli stale zabierasz głos w sieci, konsekwentnie prowadzisz komunikację, dbasz o estetykę i treść – potencjalni klienci mogą Ci zaufać. Pamiętaj, że najpierw zaufanie, potem podpisana umowa i przelew. Nie ma innej drogi :)
6. Kontakt!
Powiedz, gdzie mają ,,zapukać” klienci, żeby zacząć z Tobą współpracować?
7. Buduj społeczność wokół siebie.
Nawet jeśli teraz nie zamierzać prowadzić bloga, wkrótce się to zmieni. Bo zrozumiesz, jak ważne jest, by budować społeczność wokół swojego produktu czy idei. Docenisz też moc rekomendacji od osób, które Cię obserwują, czytają. Jeśli masz swoją stronę internetową, bloga – masz możliwość wymiany doświadczeń i zwiększenia zasięgu.
8. Zarabiaj.
Blogerzy wiedzą, jak zarabiać. Jeśli nie blogujesz, na swojej stronie możesz… sprzedawać swoje produkty, książki, kursy.
9. Doskonalisz się.
Pilnujesz, by nic się nie rozjechało. Sprawdzasz wtyczki, które możesz zainstalować. Rozszerzasz ofertę, dbasz o stronę wizualną, dodajesz zakładki, aktualizujesz bloga. Pracujesz nad konsekwencją, szlifujesz talent pisarski. Mógłbyś to robić bez strony internetowej?
A jak się przygotować do stworzenia własnej strony? Musisz sobie odpowiedzieć na kilka ważnych pytań. Kto będzie Twoim klientem, czy ma to być strona informacyjna, czy reklamowa i wiele innych. Świetnie opisał to Konrad w swoich postach ZANIM ZLECISZ STWORZENIE STRONY WWW – JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ #1 i ZANIM ZLECISZ STWORZENIE STRONY WWW – JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ #2, czyli temat okiem webdevelopera, nie tylko grafika.
]]>
Odskocznia
To must have każdego, nie tylko freelancera. Wiadomo – praca jest naszą pasją, więc logicznie rzecz ujmując świetnie się bawimy w pracy i nie potrzebujemy do życia nic innego. A własnie że bzdura. Potrzebujemy odskoczni – czegoś, co oczyści nam umysł, pozwoli odpocząć, nabrać dystansu. Ja prowadzę 2 blogi, szukam tematów, robię zdjęcia i czytam książki, jak tylko mam chwilę. Wiem, że powinnam napisać o codziennym joggingu czy jeździe na rolkach, ale z aktywności fizycznej moją odskocznią są na razie tylko spacery z córeczką. Choćby praca była największą pasją, trzeba znaleźć inne hobby, które pozwoli głowie odpocząć. Jak to zrobić? Jeśli nic wam nie przychodzi do głowy, trzeba próbować, uczestniczyć w spotkaniach, warsztatach – a może akurat znajdziecie coś, co stanie się waszą ulubioną, po pracy, formą spędzania czasu. Polecam gotowanie – zawsze to nie tylko przyjemne, ale i pożyteczne! :) Moja odskocznią dzisiaj były truskawki.
Miejsce do pracy
Niby oczywiste, ale pozwólcie, że rozwinę. Freelancer powinien wiedzieć, w jakim otoczeniu pracuje mu się najlepiej. Nie mam na myśli tego, że musi mieć biuro czy też wydzielone miejsce w domu. Tak naprawdę, jakby się człowiek uparł, mógłby pracować codziennie w innej kawiarni. Must have to miejsce, które gwarantuje natychmiastową wenę, poczucie szczęścia i zadowolenia z pracy, napływ kreatywności i dostarcza kopa mobilizacyjnego – takie koło ratunkowe. Moim takim miejscem są kawiarnie. I to nie takie małe, kameralne, a tłoczne, najlepiej sieciowe :) Na moją kreatywność zbawienny wpływ ma szum miasta, odgłosy rozmów, śmiech, zapach kawy, odgłos ekspresu i mielenia. Nie pracuję tak codziennie, ale wiem, że w razie problemów z kreatywnością mogę stłuc szybkę i…wybrać się na kilka godzin z laptopem na kawę. Efekt murowany. Zatem znajdzie sobie takie miejsce awaryjne – kawiarnia, ławka w parku, biblioteka, biuro coworkingowe, schody w centrum miasta. Wszędzie tam, gdzie pozwala wi-fi i bateria laptopa :)
Cierpliwość
Cierpliwość do klientów, cierpliwość do nieregularnie przychodzących wpłat na konto, cierpliwość do pojawiającej się i znikającej weny, cierpliwość do wysiadającego internetu, jak akurat przesyłasz ważne pliki, cierpliwość do chwilowego zniechęcenia i do samego siebie. Tak. Cierpliwość to zdecydowanie must have. Tak więc głęboki oddech i…do pracy :) Nie wiem jak się tego nauczyć, ale ćwiczenie czyni mistrza. Powodzenia!
Chęć rozwoju
To według mnie bardzo must have. Można być zwyczajnym freelancerem, który robi swoje przeciętnie, choć dobrze. A można być super freelancerem, który nadąża za nowościami, uczy się, dokształca, poznaje nowe techniki, narzędzia i możliwości. Takim freelancerem chcę być, to wymaga pracy, zaparcia, inspiracji – wiadomo, nic od razu, ale pomału jak najbardziej. W taki sposób można zbliżać się do ideału, do wizji siebie z marzeń o byciu odnoszącym sukces wolnym strzelcem.
Odwaga
Bez tego jak bez klawiatury. Odwagi wymaga samo przejście na freelance, ale też podejmowanie pracowych wyzwań, przyjmowanie niestandardowych zleceń, branie się za bary z trudnościami. To jest bardzo must have, nie uważacie?
Choć to nie listopad i nie dzień freelancera, ani nawet jeszcze nie dzień dziecka – życzę wam tego wszystkiego, w końcu to must have :)
]]>
1. CO TO JEST
Trello to internetowe narzędzie, które organizuje projekty w tablice, foldery, podfoldery, według przyjętego przez nas kryterium.
2. DLA KOGO
Dla wszystkich uczących się i pracujących, planujących wakacje czy budowę domu – dla tych, którzy potrzebują porządku, harmonii i naocznej świadomości, co jest do zrobienia, co już zrobione, a co jest w trakcie. Dla tych, którzy pracują w pojedynkę bądź w grupach.
3. JAK TO DZIAŁA
Nawiązując do opisu na stronie Trello – wyobraź sobie tablicę, do której przyklejasz samoprzylepne karteczki z notatkami w odpowiednich kolumnach, np. DO ZROBIENIA, W TRAKCIE, ZROBIONE.

W zależności od stopnia zaawansowania projektu przekładasz karteczki do innej kolumny. Wszystko widzisz wyraźnie na ekranie, każdą kolumnę i każdą „karteczkę”. Każde zadanie (czyli karteczka) możesz odpowiednio oznaczyć kolorystycznie, np. pilne = czerwone, nie pali się = zielone. Możesz zaprosić inną osobę do tej tablicy, wyznaczyć termin realizacji, dodawać załączniki do każdego zadania, a także komentować i konwersować z zaproszoną osobą / osobami.
Trello jest darmowe, w swojej podstawowej wersji, która mi w zupełności wystarcza. Są jednak dostępne pakiety business, co kosztuje około 4 dolarów miesięcznie za użytkownika i pozwala uzyskać więcej funkcji i lepszą ochroną danych.


4. MOJA OCENA
Nie znam wszystkich dostępnych narzędzi internetowych tego typu, ale Trello sprawdza się bardzo dobrze. Po raz pierwszy mogę połączyć papierowy kalendarz oraz dysk zewnętrzny i skrzynkę e-mailową w jedno. Na tej jednej platformie wyznaczam zadania, organizuję je w kategorie, dodaję daty, rozmawiam ze współpracownikami, przesyłam pliki, ściągam je. Na raz widzę całą moją pracę, widzę, ile mam do zrobienia, ile jest zrobione, a co jest „in progress”. Mogę konkretnie zwrócić się w komentarzu do osoby, z którą dzielę tablicę przed imieniem wpisując „@” – wtedy dostanie ona maila z powiadomieniem o moim komentarzu. A jeśli to ja dostanę wiadomość – na górze, na pasku zakładki pojawi się czerwona kropeczka. Teraz wizyta na Trello to moja pierwsza pracowa czynność każdego dnia. Przez kilka minut czytam zadania na listach, układam sobie plan dnia, oznaczam kolorystycznie punkty na ten dzień. Jestem bardzo zadowolona i szczerze polecam, bo dzięki temu odkryłam nowa jakość porządków w papierach :)
OCENA MONIKI: A ja się nie mogę przekonać do takich cudów techniki. Wybaczcie, ale z entuzjazmem jestem w stanie próbować dążyć do perfekcji przez jeden dzień, a potem i tak wracam do samoprzylepnych karteczek. I wbrew pozorom tylko tak utrzymuje porządek w projektach. Mam plik karteczek i to jest moje całe centrum dowodzenia. Jeśli nie dam rady czegoś zrobić danego dnia, przepisuję zadanie na nowa kartkę. Uwierzcie – to jest moje najlepsze narzędzie :) Ale może jeszcze kiedyś przekonam się do Trello i zacznę z niego konsekwentnie korzystać?
Emilka
]]>
Z czym kojarzy Wam się grafik? Oto zbiór haseł, które przychodzą mi do głowy od razu: kreatywność, kreska, photoshop, ołówek, minimalizm, kolory, font. Jestem przekonana, że nawet zwykłe, lifestylowe fotki, można spójnie powiązać z tym, czym aktualnie się zajmujecie.
W praktyce nie jest to takie łatwe. Albo będziesz kierować się konkretną techniką, jednym detalem swojej działalności (np. liternictwo), albo pokażesz swoją osobowość, inspiracje. Pamiętaj także, że czasem proces twórczy jest bardziej interesujący niż efekt końcowy.
Jestem za tym, by wybrać jeden element i na nim budować klimat całego profilu – perspektywa, przedmiot, kolor, styl.
To jeszcze wpadło mi do głowy:
Dość dobrych rad, teraz czas na praktyków. Oto lista grafików, których ,,instagramy” nam się bardzo podobają. Moc inspiracji wprost z formatu kwadratu, czyli top 10!










i mały, ale bardzo, bardzo fajny bonus @asiapietrzyk, czyli 11 w top 10 :)

]]>
Konferencja NetVision to kolejna okazja, by wyjść ze swojej strefy komfortu. Jakoś poszło :) Świadome swych praw i obowiązków wynikających z przeprowadzenia wykładu, dzielimy się swymi spostrzeżeniami, które zbiłyśmy w zgrabną 10-tkę.
1. POMYSŁ I PLAN
Lepszy temat fajny niż opłacalny. Fajny przyciągnie ludzi, a to się opłaci. A tak poważnie, to kto teraz robi eventy z pasją i nie dla pieniędzy? Robiąc coś tylko dla kasy można się zapędzić w kozi róg, ale może sposobem na fajny event jest najpierw boski pomysł, zapał i mega pasja do tego, co się planuje. Energia przyciągnie ludzi, a ludzie przyciągną kasę.
Gdybyście teraz chcieli stworzyć wydarzenie, którego jeszcze nie było. Jaki to byłby event – modny czy niszowy? A może nisza jest trendy?
Jeśli jest pomysł, powinien powstać także plan. Plan, czyli po co, na co, kiedy i za ile. I podstawowe pytanie, co chcesz osiągnąć tym eventem – hajs, fejm, a może doświadczenie?
Jak wpaść na dobry pomysł? Pytaj ludzi. Proste. Nawet nie musisz robić ankiety, bo na pewno masz znajomych, którzy idealnie pasują pod ,,target marzeń’’ – zapytaj. Obserwuj trendy, co się teraz robi, co się ogląda. Na co ludzie poświęcają swój czas i jaką wiedzę chcą pogłębić. Daj im to!
2. ORGANIZACJA I HARMONOGRAM
Od czego zacząć? Od początku :)
Pierwsze prace nad projektem, jakim jest event, są trochę szalone, niepoukładane, chaotyczne. Tyle jest pomysłów, tyle chce się zrobić. Który pomysł odrzucić, przecież wszystko jest świetne?
Zacznij od ogólnego zarysu wydarzenia. Zbierz ekipę, która ci pomoże, będzie wsparciem. Rozpisz zadania, ustal wstępny harmonogram.
Zapisz główne punkty, którymi trzeba się zająć: miejsce, czas, budżet, sponsorzy. To jest baza! I pamiętaj, że harmonogram to najlepsze, co ci się mogło przytrafić. Rozpisz go do wszystkiego i dla każdego. Nie tylko, na kiedy coś musi być zrobione, ale kiedy zaczniecie nad tym pracę!
3. WIZERUNEK
Tak, event też musi jakoś wyglądać :) Dlatego też możesz potraktować go jak startup albo małą firmę.
Jeśli to mały event na 15 osób, to wystarczy grafika na fb, baner do wydarzenia. Jeśli planujesz coś extra i żeby nie skończyło się na jednym razie , skup się. Zainwestuj w dobrą identyfikację wizualną, cały pakiet, od logo poprzez stopkę mejla. Jeśli już coś robić to pełna profeska, w końcu nigdy nie wiesz, jak życie się potoczy?
Nawet event, który jest imprezą zamkniętą, dedykowaną konkretnym osobom, który nie musi mieć plakatów, logo i grafik w mediach społecznościowych, musi wyglądać profesjonalnie. Tutaj pamiętaj o identyfikatorach, plakatach ze wskazówkami, informatorach.
4. SOCIAL MEDIA
To temat rzeka i nie na jeden post, ale na cały cykl, dlatego teraz krótkie hasła.
Jeśli robisz event zamknięty, powiedzmy – korporacyjny, Facebooka możesz spokojnie pominąć. Nie musisz przecież walczyć o uczestników, masz już ich podanych na tacy. Jeśli natomiast marzy ci się taki zasięg, jaki ma Blog Forum Gdańsk, See Bloggers – fejsik ci pomocą i najlepszym przyjacielem. Bez Facebooka nie masz szans.
Fanpage – must have. Nie tylko tego sezonu, ostatnio zawsze :)
Wydarzenie – nie wystarczy je założyć, liczyć, ze ludzie będą się zgłaszać masowo i na 100% w komplecie pojawią się punktualnie u bram. Wydarzenie musi żyć, tak naprawdę cała komunikacja, miło by było, gdyby toczyła się właśnie na wydarzeniu na fejsie – wszystko w jednym miejscu, społeczność skupiona już tylko wokół konkretnego wydarzenia, konkretnej daty.
Dobrze też dowiedzieć się, gdzie najczęściej czas traci grupa docelowa potencjalnie zainteresowana wydarzeniem. Znajdź ją i atakuj :) Jak? stale, aktywnie, ciekawie, trafnie, konsekwentnie.
5. UCZESTNICY
Każdy czy co drugi? Kto pierwszy ten lepszy? To wszystko zależy. Czy wejściówka płatna czy nie. Jak dużo jest miejsc.
Chyba zależy od zasięgu – im bardziej ogólna impreza, tym większa grupa docelowa. Im bardziej niszowy temat, tym mniej chętnych, trzymasz kciuki za to, by ktokolwiek przyszedł :)
Zależy też od pieniędzy :)
Ważną kwestią jest frekwencja. Na pewno nie wolno patrzeć na to, ile osób się zapisało na wydarzeniu na Facebooku. Fajnie chyba zrobić po prostu zapisy, nawet jeśli impreza bezpłatna. Dobrze sprawdzają się także potwierdzenia telefoniczne – przecież nie możesz zawieść osoby, z którą tak miło się rozmawiało! :)
6. GWIAZDY, EKSPERCI, PRELEGENCI
Na kogo postawić? A na kogo cię stać? Głośne nazwiska przyciągną i sponsorów, i uczestników.
Lepiej ktoś dobry, ale niszowy, czy ktoś po prostu sławny? Ile eventów, tyle odpowiedzi. Co innego koncert, co innego konferencja, co innego event firmowy, branżowy.
Naszym zdaniem lepiej postawić na jakość nie ilość i pozostawić z uczuciem niedosytu, lepiej zapowiedzieć kolejny event niż zmęczyć. Dokładnie tak – fajnie jest dawkować dobre rzeczy, ,,zabić’’ trzema super trafionymi punktami, niż zalać uczestników falą wiedzy.
7. PROMOCJA
Zacznijmy od podstaw. Identyfikacja jest, opis jest – i co dalej? Fejs, blog, newsletter. Znaczki, grafiki do pobrania, pdf do pobrania, coś za darmo, coś użytecznego? Tutorial, poradnk? Do tego komunikacja w mediach społecznościowych, wsparcie influencerów, ambasadorów. Lajki lecą, wszystko gra.
Zrób wszystko, żeby było głośno. Co nie jest zabronione, jest dozwolone.
8. POMOC
Tak, potrzebujesz pomocy? Szukaj podobnych do siebie, z zajawką. Szukaj tych, którzy umieją coś, czego ty nie umiesz. Szukaj uzupełnienia, nie swojej kopii.
Co oddać innym, a co zrobić samemu? Rób to, co umiesz najlepiej i otocz się ludźmi, za których dasz się pokroić.
Co więcej, bądź chodzącym harmonogramem. Koordynuj i miej rękę na pulsie, zawsze.
9. KONTAKT
Kontakt z bazą być musi. Większość zapytanych przez nas ekspertów przyznaje, często z żalem, że szczególnie przed samym wydarzeniem jest się dostępnym 24h.
Chyba tak już jest, że jeśli robisz coś pierwszy raz – ciągle patrzysz, jaki jest odzew, może ktoś ma pytanie, ktoś coś skomentował, oho – pierwszy hejt! Nadgorliwość gorsza od faszyzmu, ale grzech zaniedbania tez jest karalny! Tak już jest, mały event – mały kłopot, duży event – duży kłopot.
10. NA OSTATNIĄ CHWILĘ
Keep calm and…
Zawsze coś wyjdzie. Wifi siądzie, burza z piorunami, prąd padnie, gość nie dojedzie.
Pytane przez nas osoby twierdzą, że zawsze mają przygotowany plan B. Ale też C, i D, i E… Albo odwrotnie – plan minimum!
Chyba dobrze działa zapas dobrej kawy i jasna informacja. I medytacja :)
Wiemy, że to tylko fragment eventowego tortu. Więcej wiedzą ci, którzy robią to na co dzień. My tu tylko sprzątamy… i notujemy :) Ale liczymy, że kilku osobom te wskazówki pomogą!
]]>