Przerwa w pracy, a co to takiego?
U nas jest tak. Uwielbiamy wszelkiego rodzaju przerwy, spotkania, ,,kawusie”. Bez żadnego pretekstu, tak po prostu, bardzo ‚socialne’ z nas dziewczyny.
Ale wiemy też, że gdy wena omija nas szerokim łukiem, gdy deadline zbliża się bardzo szybko, a w pliku klienta świecą pustki, gdy brakuje nam pomysłów, energii… Trzeba sprawić sobie przerwę. Nawet, gdy mamy wrażenie, że to strata czasu, że powinnyśmy teraz zrobić wszystko, by skończyć projekt – dajmy sobie chwilę. To obowiązkowy punkt programu, gdy mamy kryzys twórczy.
My lubimy zmienić otoczenie. Najlepiej wtedy zająć się czymś zupełnie innym, niż to nad czym aktualnie pracujemy. Ale prócz spacerów, jest mnóstwo pomysłów na przerwę w pracy, która podziała jak orzeźwiający prysznic na kryzys twórczy :)
- plan wakacyjnego wyjazdu? Czemu nie!
- wybierz się na lunch z siostrą, z obowiązkowym deserem.
- spacer ulubionymi ulicami w swoim mieście.
- piknik na trawie za oknem. Wystarczy koc, coś do picia i własnoręcznie zrobiona tortilla.
- rozdział nie-branżowej książki. Warto mieć takową w torbie, nigdy nie wiadomo, kiedy zabraknie weny :)
- odkręć Nestea i zanim weźmiesz łyka, powąchaj ją – od razu przywołuje wolne chwile, prawda?
- zrób serię krótkich ćwiczeń
- zrób sobie selfie z kawą i wrzuć na swój instagram
- po prostu zrelaksuj się, znajdź na to swój sposób, na przykład taki.
- spotkaj się z innymi freelancerami i urządźcie sobie burzę mózgów… albo po prostu pogadajcie, wyjdzie na to samo. Zawsze wychodzi :)
- wystaw głowę przez okno i zrób 10 głębokich wdechów.
- przy okazji znajdź 30 rzeczy np. w czerwonym kolorze. To naprawdę pozwoli ci skupić się na czymś inny niż projekt!
- medytuj jak lubisz
- przejrzyj stream na Instagramie
- zrób sobie deser kawowy z lodami
- poukładaj ciuchy w szafie
- naszkicuj plan dnia
- idź na pobliski rynek po warzywa na domową zupę
- upiecz ciasto drożdżowe (przepis o TU)
- zjedz batonika musli
- zamknij oczy na 30 sekund – długa praca przy komputerze bywa dla nich bardzo męcząca!
- zaplanuj imprezę w japońskim stylu
- zaparz zieloną herbatę i wypij ją słuchając radia London Heart (wystarczy wpisać kod pocztowy angielski, my wpisujemy NE8 4TX :)
- poukładaj książki kolorami
- i ostatecznie – zrób sobie półgodzinną drzemkę…
My wybrałyśmy plan wycieczki ,,kiedyś tam”, lunch, deser, Nestea i spacer. Tak łatwo udało nam się pokonać kryzys twórczy, aż chyba napiszemy posta ,,kryzys, a co to takiego?” :)
*wpis inspirowany i sponsorowany przez Nestea!





















1 Comment
A ja Wam mega zazdroszczę takiej siostrzanej relacji. Wspaniałej, pełnej, cudownej. Naprawdę. Zazdroszczę oczywiście w pozytywnym sensie i czekam na Wasze wpisy na wszystkich blogach, bo Wasza energia mi się udziela ;)!