Pracujecie czasem w parach, w grupach, zespołach?
Freelance ma to do siebie, że pracujemy tak, jak nam dobrze, nie zawsze w pojedynkę. Grupy wsparcia, coworking, burze mózgów. Przyjaźnie się nawiązują, kreatywność rośnie geometrycznie – ja bardzo sobie cenię pracę zespołową, bo daje kopa, energię, bo zawsze wychodzi z tego coś ciekawego, coś lepszego. Ale żeby tak było wszyscy muszą chcieć, wszyscy muszą działać na najwyższych obrotach. Jak wprowadzić do zespołu trochę humoru, motywacji na dobry dzień?


















