Zastanawialiście się czasem? :) Kobiety i mężczyźni, stereotypowo, wyposażeni są w komplet cech, które na pewno mają wpływ na tryb i sposób pracy. Jak to jest z freelancem? Bycie wolnym strzelcem wymaga od nas pewnych predyspozycji – a kto ma ich więcej?
1. Wielozadaniowość
Czy to jest naukowo udowodnione, że kobiety potrafią się skupić na wielu rzeczach jednocześnie? Badania nie kłamią :) Zresztą, z naszych obserwacji wynika to jednoznacznie – mężczyźni są skuteczni, gdy w danej chwili zajmują się jedną, konkretną czynnością. Czasem ciężko jest zwrócić ich uwagę, gdy są czymś bardzo zajęci. A kobiety? Jednocześnie mogą rozmawiać przez telefon, sprawdzać mejla i robić notatki. Skupione na projekcie odpowiadają na pytania składnie i z sensem :) Natomiast mówi się, że faceci mają się lepiej, jeśli chodzi o wyobraźnię przestrzenną…Ale ten punkt nie o wyobraźni, więc hip hip hura 1:0 dla kobiet!
2. Pewność siebie
Tutaj, według mnie, prym wiodą mężczyźni. To kobiety zazwyczaj mają problem z wyceną, czy pozytywną oceną swojej pracy, częściej mają wątpliwości i łatwiej je zbić z tropu. Mężczyźni bardziej wierzą w siebie, swoje umiejętności, lubią być ekspertami i niechętnie schodzą z tego stanowiska :) Mężczyzna freelancer jest pewniejszy siebie – skoro zajmuje się czymś zawodowo, żyje z tego, znaczy to, że jest ok, ma prawo się cenić. Kobiecie łatwiej wmówić niekompetencję, bierze uwagi do siebie bardziej. Są to plusy i minusy, jednak pewność siebie jest na pewno bardzo istotna w pracy freelancera. Szara, cicha myszka może sobie nie poradzić w tłumie konkurencji (choć pracuje w domu). Pewne siebie osoby są lepiej widoczne i też lepiej postrzegane. Skoro ktoś jest pewny siebie, znaczy, że jest pewny jakości swojej pracy i tym samym jest dobrym fachowcem – tak myślimy i tak oceniamy. Ten punkt zdecydowanie wygrywają mężczyźni. Zatem mamy 1:1.
3. Komunikacja
Wprawdzie nie podpieram się tutaj żadnymi badaniami, ale to nie tajemnica, że kobiety uważane są za lepszych słuchaczy. Łatwiej nawiązują więzi, mają więcej empatii. Wczuwają się w klienta, są partnerem, nie konkurują. Zależy im, by druga osoba dobrze się czuła w ich towarzystwie. Mężczyźni natomiast adorują, zabawiają, prawią żartobliwe komplementy – zawsze, gdy wyczuwają szansę na sukces. I mowa o biznesie, uwaga! :)
Według nas kobiety komunikują się lepiej.
Ale!
Z biznesowego puntu widzenia to mężczyźni mogą być bardziej skuteczni. Dlaczego? W ich wykonaniu ,,krótka piłka” to krótka piłka – nie patyczkują się i nie boją powiedzieć komuś wprost, jakie są według nich reguły gry. Kobiety mają problem, by stanowczo powiedzieć wprost, że coś jest nie tak i to ,,coś” leży po stronie klienta. Tak niestety jest i sama odczuwam tego skutki. Przykład bardzo aktualny: ja prowadzę komunikację z klientką, jestem wyrozumiała i cierpliwa, rozumiem jej punkt widzenia i bez gadania pracuję w rezultacie więcej nad projektem, niż było to przewidziane. Reakcja mojego partnera w tym projekcie (dodam – mężczyzny) „Pracujemy dalej jak ustalimy koszty każdej kolejnej poprawki„. Co lepsze? Dla biznesu na pewno męskie spojrzenie, dla relacji międzyludzkich – kobiece. Myślę, że tu mamy remis, zatem 2:2?
4. Terminowość
To chyba zależy od człowieka, prawda? Choć z naszych prywatnych doświadczeń wynika, że mężczyźni luźniej traktują terminy i snu im deadline z powiek nie spędza. I takie opinie również krążą wśród znajomych. Kobiety, jeśli termin goni, siedzą po nocach, zapijają zmęczenie kawą, ale nie spóźnią się. Ja też tak mam – jeśli mówię, że projekt będzie do końca wtorku, to jest…nawet jeśli wysyłam maila o 23:55 :) Oczywiście są pozytywne męskie zaskoczenia, sama znam takie wybitne przypadki, ale niestety są w mniejszości. Ogłaszam więc 3:2.
5. Elastyczność
Praca freelancera rzadko zamyka się w sztywnych ramach. Plusem bycia wolnym strzelcem jest to, że możemy łapać okazje, próbować sił w nowych projektach, wychodzić nieco poza swoje codzienne zlecenia czy też strefę komfortu (co na dobre nam wychodzi). Kto lepiej sobie radzi ze zmianami? Kto szybciej przystosowuje się do zmian, potrafi dopasować swoje umiejętności do nowych oczekiwań, ewentualnie się doszkolić? Badania brytyjskie mówią, że kobiety częściej szukają elastycznych rozwiązań pracy, doceniają możliwości z niej płynące. Mężczyźni lubią trzymać się pewnych sytuacji, znanych okoliczności, ryzykują, jeśli mają pewność wygranej (albo jest na nią bardzo duża szansa) :) . Sam fakt, że większy procent freelancerów stanowią kobiety mówi wiele. Nie pozostaje mi nic innego jak ogłosić 4:2.
Drogie Panie – z okazji zbliżającego się Dnia Kobiet gratulujemy – jesteśmy lepszymi freelancerkami, haha! Mamy więcej naturalnych predyspozycji do tego, żeby pracować efektywniej jako wolne strzelce (strzelczynie), jesteśmy zdeterminowane, terminowe, pracowite, elastyczne. Musimy jednak nauczyć się sporo od Panów. Przydałoby nam się więcej stanowczości i pewności siebie. Prawda?
E <3


















