Nie wszyscy z nas pracują w domu – część pracuje na etatach, albo na pół, korzysta z coworkingu lub wynajmuje biura. Co się wiąże z pracą poza domem? Jedzenie poza domem oczywiście. Jeść trzeba, to oczywiste. Mówię jednak NIE słabym, robionym na szybko domowym kanapkom. Kojarzy mi się to ze szkołą, nawet nie leżało obok definicji kreatywności, a chcę, żeby kreatywność mnie otaczała w każdym aspekcie, w jedzeniu również. Jednocześnie fajnie jak nie tylko jeść pomysłowo, ale i szybko, i wartościowo. Grunt to multitasking :)
Proponuję wrzucić do torby czy plecaka awokado i… zobaczyć, co się stanie. A tak na poważnie – okazuje się, że awokado to idealny składnik lunchu freelancera. Co z tego, że jest mega kaloryczne – jest bogate w witaminy, potas i kwas oleinowy, dobrze wpływa na ciśnienie krwi i układ nerwowy. Do tego jest po prostu smaczne (choć dla niektórych jak może być smaczne coś, co jest bez smaku) i można je lunchowo wykorzystać na kilka sposobów.
Przed wyjściem do pracy nie zapomnij wziąć awokado. Możesz szybko przyrządzić w pracy coś pożywnego, świeżego, smacznego i dobrze przy tym wyglądającego.
1. Idąc do pracy zajdź do piekarni po chrupiące, razowe pieczywo, a następnie w porze lunchu rozsmaruj miękkie, dojrzałe awokado, lekko posól, ewentualnie pokrop sokiem z cytryny. Gotowe, boskie, niczym lunch z Pinteresta :)
2. Do słoika (KLIK) wrzuć trochę warzyw, sałatę, a przed samym jedzeniem ułóż na wierzchu pokrojone w plastry awokado. Dzięki temu, że pokroisz je na ostatnią chwilę, nie ściemnieje. Je się też oczami.
3. Jeśli już musisz, zrób w domu kanapkę, niech będzie. Ale przed lunchem zafunduj jej mały tuning kawałkami awokado. Jeśli w dodatku znajdziesz w szufladzie biurka trochę soli morskiej, cytryny czy oliwy, to w ogóle będzie luksus (nie mów, że nie trzymasz przy biurku oliwy, cytryny i soli morskiej!) :) Hello!
Jedzenie jest dla mnie ważne, dla Was pewnie też. Jeśli coś nie wygląda apetycznie i nie smakuje dobrze, zostało przygotowane w pośpiechu, niestarannie – nie chce mi się tego jeść. A freelancer musi jeść! Zatem awokado w dłoń i do boju!



















