Zdradzę Ci sekret. Może Ci się wydawać, że freelancer to jednostka natchniona 24h, robi co kocha, więc jego życie to idealne połączenie talentu i pieniędzy. Jak Magnum co najmniej – dobrze smakuje i dobrze wygląda.
Freelancerzy mają swoje za uszami, ha! Zdziwieni? Na pewno nie!
Chcecie wiedzieć, co robi freelancer, gdy nikt nie patrzy?
… ŚPI. Do południa. Ponieważ w tym czasie ,,normalni” ludzie pracują, nie nakryty przez nikogo wolny strzelec strzela sobie kolejną drzemkę. Znacie to – 50 drzemek Freelancera? Gdy mejl piszczy z przepełnienia, zawsze można w tym czasie być na ,,ważnym spotkaniu” i nie móc ani odebrać, ani odpisać. Ups, wydało się…
Pobudka jest przykra, pomaga… nie, nic nie pomaga, chyba że jest to przelew na znaczną kwotę :) Zanim Freelancer raczy dobudzić swe szare od snu komórki, snuje się do wieczora w PIŻAMIE. Taki dress code obowiązuje w niejednej domowej trzyosobowej firmie pod tytułem – ja, komputer i drukarka.
Ręka do góry, kto marzył o byciu freelancerem po obejrzeniu po raz setny przygód Carrie Bradshaw? Seks, drinki, randki, imprezy i książka sama się pisze. Żeby się natchnąć, freelancer pól dnia ogląda serial, wizualizuje sobie sukces. Kiedyś na pewno przyjdzie :)
A kiedy tak naprawdę NIKT nie patrzy, freelancer się… inspiruje. Tu kreska, tu kolor, tu kształt, a tu… całe logo. Wiara w to, że nie zrobi się nic lepszego od innych, bywa bardzo przejmująca. Strach przed talentem innych bywa paraliżujący. Dla relaksu, kilka drobnych inspiracji i gotowe. Trzy propozycje dla klienta wysłane. Czy nikt nie widział?
A gdy się nie spodoba, nie ma zmiłuj. Wiązanki takie lecą, że hej! Wiecie, że freelancer ma wyjątkowe bogate słownictwo, jeśli o to chodzi? Szczególnie copywriter, słowotwórstwo ma się dobrze! Nie bójcie się jednak, na ,,zewnątrz” rozbrzmiewa pieśń pokoju, uwierzcie!
Freelancer to grzeszna istota. Gdy nikt nie widzi, burzy stereotypy o kawkach, kawiarniach i owocnych networkingach. To po prostu młody człowiek, który chce zarabiać miliony i spełniać marzenia. A że do marzeń kręta i wyboista droga, czasem wiedzie przez leniuchowanie w piżamie, plagiat, naiwne rozmowy i nietrafione wybory.

2 Comments
A ja sobie ciągle obiecuję, że jak będę już tak oficjalnie freelancerką, to będę grzecznie pracować od poniedziałku do piątku, ale coś mi mówi, że wiele moich dni będzie wyglądać tak, jak opisujecie :-D Pozdrawiam serdecznie :-)
Marzy mi się praca jako freelancerka ;) Ale nie wiem, czy miałabym tyle motywacji, żeby cały czas pracować.