Nowy Rok. Taki świeży, nieskalany żadnym naszym błędem, pełen nadziei. Ten rok jeszcze nie wie, że mamy słomiany zapał i że 80% naszych postanowień noworocznych nie została zrealizowana.
Patrzę na mój notes, tak naprawdę kilka notesów na 2016. Każdy jest idealny do tego, by z nim zmienić swoje freelancerskie życie na jeszcze lepsze. Każdy jest już wymacany, obejrzany pięćset razy, wygłaskany, poznany. To co robimy? Już jest nowy rok!
A jedyne co robię właśnie teraz, to zastanawianie się, co zacząć robić, co jest ważne i czemu, do cholery, nie mogę w sobie zebrać noworocznej energii? W głowie mam dużo pomysłów, inspiracji… Ale co wybrać?
Co byście chcieli zrobić? Odnowić prawo jazdy, zapisać się na kurs photoshopa, zacząć robić zdjęcia, zrobić sobie piękną stronę internetową, wgłębić się w media społecznościowe, pójść na studia, albo jakiś super kurs, zrealizować warsztaty lub pójść na jakieś, napisać książkę, ebook, zacząć współpracę z super osobami, znaleźć pół etatu w super firmie, albo choć staż. A to pewnie nie koniec. Dużo tego! A najgorsze z najgorszych jest to, że im więcej w planach tym mniej zrealizowanych rzeczy na koncie. Jesteśmy przeładowani planami, narzucamy na siebie za dużo. Ten nadmiar i uczucie przytłoczenia sprawia, że ruszamy się jak muchy w smole, zwlekamy i tracimy czas. W grudniu znowu będziemy mieć kaca moralnego.
Zadajcie sobie kilka pytań. Znajdziecie dla siebie kwadrans w nowym roku? :)
1. Czy naprawdę tego chcecie, tych wszystkich aktywności, startup’ów, warsztatów i nowości? Czy może chcecie nadążyć za innymi. Czy może idziesz za falą mody, a w głębi duszy wiesz, że to nie jest ci potrzebne? Zastanów się i wykreśl połowę ze swej listy.
2. Czy punkty, które są na liście, są w zgodzie z tym, czego oczekujesz od życia, jaki masz plan na siebie, w którym kierunku chcesz rozwijać siebie i firmę? Czy one sprawią, że rozproszysz energię, czy może pozwolą ci na wielki progres?
3. To, że zaczął się nowy rok, nie znaczy, że nagle twój plan dnia się zmienił i masz czystą kartę do zapisania. Nie, masz te same obowiązki, ten sam plan dnia, tych samych klientów i ten sam komputer, o starym samochodzie nie wspomnę. Czy w tym planie znajdziesz miejsce na tyle nowości? Czy w ogóle na coś znajdziesz czas? A jeśli tak – na co?
Trzy krótkie pytania. Zadaj je sobie i odpowiedz. Pamiętaj, że idziesz w jakimś kierunku i na nim musisz się skupić. Nie rozpraszaj energii, wybierz dobrze!
PS. Pamiętaj o czasie wolnym. On chroni przed chorobą przepracowanych freelancerów :)

















5 Comments
Widzimy znajomy kalendarz z cytatami Reginy Brett, to nasz ulubiony na ten rok. Co do planów, chyba już wyrosłyśmy z takiego brania i chcenia wszystkiego ponad miarę. Wiadomo, zawsze by się chciało, tylko czas i siły już nie te ;) W tym roku wyszłyśmy z założenia, że lepiej skupić się na jednej głównej rzeczy i kilku z nią powiązanych, niż wymyślić i znaleźć sobie 15, zupełnie ze sobą nie związanych, które donikąd nas nie zaprowadzą.
Co zrobić? Robić. Być może wybierzemy A, gdy B przyniosłoby równie fajny efekt, ale czas nie jest z gumy, dlatego zacznijmy. Po drodze weryfikujmy i miejmy odwagę się wycofać, gdy zgubimy magię. Długa lista planów, to więcej możliwości, gdybyśmy jakieś miały wykreślić z terminarza po zweryfikowaniu w praktyce.
Fajnie, że napisałyście:
„1. Czy naprawdę tego chcecie, tych wszystkich aktywności, startup’ów, warsztatów i nowości? Czy może chcecie nadążyć za innymi. Czy może idziesz za falą mody, a w głębi duszy wiesz, że to nie jest ci potrzebne? Zastanów się i wykreśl połowę ze swej listy.”
Żyjemy w świecie, który przekonuje nas można robić mnóstwo rzeczy na raz.
Tylko warto usiąść i zastanowić się nad priorytetami.
W kalendarzu z 2015 roku miałam wypisane mnóstwo planów. Z niektórych po drodze zrezygnowałam… Bo jednak nie da się zrobić wszystkiego i być wszędzie. A trzeba się skupić na najważniejszych punktach z naszej listy :-)
Zaś tworzenie list, planów polecam każdemu! :-)
Co roku mam taki problem, że za dużo od siebie wymagam. Tym razem podzieliłam to sobie na dni i mam zamiar tych planów się trzymać. Jednocześnie zauważyłam, że trochę zbaczam z kursu. Trudno jest trzymać się sztywnych zasad, nawet jeśli maja one dobrze wpłynąć na twoja produktywność. Ciężko jest mi myśleć o pisaniu książki, kiedy mam ochotę opublikować post, a wiem, że nie na to dzisiaj rezerwuje swój czas. Mam jednak nadzieję, że uda mi się działać zgodnie z harmonogramem:) Ważne jednak, że wyszczególniłam sobie zadania do wykonania w pierwszej kolejności i jeśli tak zaczęła, to mam nadzieję, że wytrwam w tym do końca roku. pozdrawiam
Faktycznie, nowy rok jest taki, że bierze się wszystko, co wydaje się fajne, nowe, ekscytujące, a na co nie zwróciłoby się uwagi np. w czerwcu. No cóż, taki czas. Niemniej jednak odpowiedzi na postawione przez Was pytania powinny trochę ostudzić emocje i rozważyć czy jakaś nowość to tylko pochłaniacz czasu, czy faktycznie coś, czym warto się zająć.
Czas wolny, żeby zapobiec przepracowaniu freelancera – hm, skąd ja to znam :)