Typów klientów jest tyle ile typów freelancerów. Niektórzy mają zdolności i dziesiąte zmysły, żeby wyczuć, jak rozmawiać z poszczególnym zleceniodawcą, inni nie. Jedno jest pewne. Z klientem trzeba komunikować się profesjonalnie, niezależnie od tego, czy sam wprowadza luźną, kumpelską atmosferę, czy jest bardzo oficjalny. Zatem jak rozmawiać z klientem? Czy są uniwersalne rozwiązania? To na pewno temat na dłuższą dyskusję. Dziś mamy dla Was pomysły na to, jak wybrnąć z trudnych sytuacji w trakcie rozmowy klient-freelancer, jak z głową prowadzić rozmowę, na żywo, telefoniczną czy mailową.
NIE MÓW NIE WIEM
Jeżeli klient zadaje pytania, na które nie znasz odpowiedzi – nie mów, że nie wiesz. Absolutnie nie mówimy tu, żeby wmawiać klientowi, że się wie wszystko, ale są odpowiedzi, które brzmią lepiej i pokazują freelancera w lepszym świetle.
Co powiesz na:
- Zastanowię się nad najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji i odpowiem w ciągu godziny.
- Potrzebuję sprawdzić jeden szczegół, który budzi moje wątpliwości i odpowiem bardziej konkretnie jeszcze dzisiaj.
- Dla pewności skonsultuję się ze specjalistą w tej dziedzinie i wtedy będę mógł/mogła dać dokładną odpowiedź.
- Potrzebuję od Pana więcej informacji na temat Pana oczekiwań – wyślę do Pana e-mail z moimi pytaniami, które pomogą mi znaleźć najlepszą odpowiedź na Pana pytanie.
NIE WYCENIAJ PRACY NA SZYBKO
Ile razy spotkaliście się z pytaniem „Ile mniej więcej będzie to kosztować?„? Klient, co zrozumiałe, potrzebuje wyceny żeby sprawdzić, czy jest zainteresowany współpracą, czy nie. My wiemy jednak, że wyceny robione na szybko, na żywo, z grubsza, orientacyjnie są przeważnie zaniżone. W pośpiechu podajemy kwoty, które potem są nieadekwatne do wykonanej pracy. Nie zawsze umiemy przewidzieć różne warianty wydarzeń, nie doliczamy pewnych prac, boimy się, że wycenimy za wysoko i klient z nas zrezygnuje.
Proponujemy zatem rozegrać to inaczej:
- Zastanowię się nad etapami wykonania tego zlecenia i wyślę Panu wycenę jeszcze dzisiaj.
- Nie chciałabym podawać kwot bez zastanowienia – potrzebuję 2 godzin, proszę o cierpliwość.
- Skonsultuję się ze wspólnikiem i podam wycenę w ciągu godziny.
- Projekt jest wieloetapowy, potrzebuję kilku godzin żeby przedstawić rzetelną wycenę.
NIE SYP POMYSŁAMI JAK Z RĘKAWA
Dziwne, prawda? Jak możemy namawiać do braku kreatywności, jak ciągle piszemy właśnie o niej? O co chodzi?
Często spotykamy się z tekstem „Jaki ma Pani na to pomysł?”. Klient oczekuje natychmiastowego porwania go do magicznej krainy naszych wizji, gdzie jego biznes zostanie przemieniony niczym Kopciuszek w Królewnę. Wszystko fajnie, nie mówimy, że magii nie będzie, ale nie stresujmy się błyskawicznym olśnieniem rozmówcy. Profesjonalista wie, że każdy przypadek jest indywidualny i żeby dojść do najlepszych wniosków i rozwiązań potrzeba zastanowienia.
Ja bym odpowiedziała tak:
- Oczywiście pewien pomysł pojawił się w mojej głowie, natomiast chciałabym się zastanowić i przedstawić Panu dopracowaną, przemyślaną koncepcję.
- Żeby przedstawić Panu konkretny pomysł potrzebuję skonsultować się z wykonawcą, żeby ocenić, czy realizacja będzie możliwa w ramach tego budżetu i możliwości.
- Żeby zaproponować najlepsze rozwiązanie potrzebuję poznać Pana oczekiwania. Pozwolę sobie wysłać Panu brief do wypełnienia, na którego podstawie będę mogła przygotować konkretną, dopracowaną koncepcję.
NIE KRYTYKUJ POMYSŁU KLIENTA
Dobra współpraca klient-freelancer to wzajemne słuchanie i rozumienie, zadawanie pytań, proponowanie skutecznych rozwiązań. Wiadomo, prawda? Co zrobić, jeżeli klient, podczas spotkania, upiera się przy swoim, niezbyt dobrym, pomyśle? Jak poprowadzić rozmowę na bezpieczniejsze tory, kiedy nie chcemy rozwijać pomysłu klienta, bo kompletnie go nie czujemy i nasze doświadczenie podpowiada inne rozwiązania? Jak dać sobie więcej czasu na przemyślenie tematu i nie oceniać pomysłu klienta w jego obecności?
Może coś takiego?:
- Bardzo się cieszę, że ma Pan tak wyraźną wizję. Przeanalizuję Pana pomysł i zaproponuję skuteczne, dopracowane rozwiązanie zgodne z Pana oczekiwaniami.
- Rozumiem Pana wizję. Muszę jednak wziąć pod uwagę inne czynniki (specyfika biznesu, przepisy prawne itd.) i wypracować skuteczny kompromis. W ciągu x dni przedstawię koncepcję.
Czujecie się silni w rozmowie z klientami? Lubicie spotkania na żywo, czy wolicie kontakt telefoniczny, czy e-mailowy? Jakie trudności napotykacie? Jesteśmy bardzo ciekawe :)

















8 Comments
Przydatne informacje, dziekuję. Mam jednak pewien dylemat: co zrobić, jeśli zlecenie jest niewielkie, np. dotyczy tekstu na ulotkę, budżet powiedzmy 150 zł, a klient chce się spotkać na mieście i nie wiadomo, czy na jednym spotkaniu się skończy? Jak go nie zawieść, a jednocześnie wyjść na swoje? Bo w żaden sposób to się nie kalkuluje przy byciu freelancerem. Poza tym z moich doświadczeń wynika, że mało kto wypełnia brief lub podaje wytyczne, także na spotkaniu ciezko wydobyć szczegółowe wytyczne od klienta.
Tu sprawa jest delikatna. Niski budżet, małe zlecenie, natomiast dużo czasu trzeba poświęcić na czynności przygotowawcze, czyli kawy, spotkania i rozmowy na żywo. Jeżeli jest to jedno z wielu zleceń tego klienta i te czynności przygotowawcze przydadzą się przy kolejnych, jeśli to stała współpraca, wtedy myślę można zacisnąć zęby. Jeżeli to jednak jednorazowa przygoda, wtedy, choć to trudne, można zapytać klienta, czy możecie wyjaśnić sprawę tekstów e-mailowo, bądź telefonicznie – możesz dosłać swoje portfolio, linki do poprzednich realizacji – a jeżeli klient upiera się przy spotkaniu trzeba wtedy powiedzieć, że przy wycenie nie przewidywałaś spotkań, to jest dodatkowy czas i w takim razie proponujesz rozliczenie godzinowe tyle i tyle. Trudne jest życie freelancera, prawda? :)
Dziękuję. Próbowałam ostatnio to taktownie rozegrać, prosząc klienta o jakiekolwiek informacje przed spotkaniem, żeby mieć grunt pod rozmowę. Ale bez skutku. Poza tym po takim spotkaniu nie mam gwarancji, czy dojdzie do współpracy, bo klienci nie chcą przed podpisywać umowy. I znajdź tu złoty środek. Ale rozwiązanie godzinowe to dobry pomysł, nie wiem tylko, czy klient nie poczuje się urażony. Nie potrafię jeszcze z jednej strony dogadzać klientom, a z drugiej mieć też zawsze korzyść z tego i nie dać sobie wejść na głowę, a może po prostu wszystkim się nie dogodzi ;)
Nie dogodzisz wszystkim. Po urodzeniu córki stałam się bardziej asertywna. Nie mam po prostu czasu na jego marnowanie :) Postaw twardo warunki, jeżeli klient z Ciebie zrezygnuje, bo nie chciałaś jeździć na kilka spotkań, zyskując za wszystko (spotkania, maile, faktyczna praca, dojazdy) np. 500zł, to trudno – ale będziesz miała czas na coś innego. Pamiętaj że Twoja praca to też pisanie maili, rozmowy telefoniczne, spotkania i dojazdy, musisz uwzględnić wszystko w wycenie. Jeżeli klient się upiera przy spotkaniach powiedz wprost, że nie doliczałaś dojazdów i spotkań do pierwotnej wyceny, więc skoro zmieniają się warunki to chciałabyś renegocjować stawkę, a jeśli klient nie może zwiększyć budżetu, wtedy zaproponuj np. mniejsza ilość tekstu. :)
Hej dziewczyny, zadałam ostatnio to pytanie pod jednym z wpisów, ale widzę że zniknęło, więc dodam je jeszcze raz, mam nadzieję że nic mi się nie pokręciło i się nie powtórzę :D Było to pytanie dotyczące networkingu – czy mogłybyście napisać coś na temat tego, jak szukać spotkań networkingowych w swoim mieście? Próbuję ostatnio szukać czegoś we Wrocławiu, ale nic ciekawego nie wpadło mi w oko i nie wiem już czy źle szukam, czy co :D Może Wy mi coś podpowiecie :) Pozdrawiam.
Cześć! W dużych miastach na pewno są takie spotkania, poszukaj spotkań w ramach Open Coffee (patrze że we Wrocławiu były w zeszłym roku, nie wiem czy są teraz), sprawdź, czy biura coworkingowe nie organizują takich spotkań, napisz do nich, może natchniesz ich do zorganizowania czegoś. Możesz też sama zorganizować :) Wystarczy założyć wydarzenie na FB, dogadać się z jakaś fajną kawiarnią, zarezerwować sporo miejsca i się spotkać, pogadać, wymienić wizytówkami. Najlepiej wymyślić jakiś temat przewodni i oczywiście moderować rozmowę, wciągnąć ludzi w dyskusję, dbać, by wszyscy zostali przedstawieni. Sprawdź też dyskusje na goldenline, może coś tam tez będzie. Powodzenia!!!
Dzięki wielkie za odpowiedź :)
Bardzo fajny zestaw porad, to się dopiero nazywa dyplomacja!
Osobiście stwierdzenie „nie wiem” staram się na stałe wyeliminować z mojego słownika i nie mam tu na myśli tylko kontaktów stricte biznesowych ;] Lubię kombinację „dobre pytanie, zaraz się dla Ciebie dowiem!” Ludzie są bardzo zadowoleni z mojego natychmiastowego zapału do działania i obietnicą szybkiego poznania odpowiedzi. Polecam!