Czy to, że pracujesz w domu, znaczy, że pracujesz czy że jesteś w domu? Czy w domu można pracować? Czy taka praca to naprawdę praca, czy takie udawanie tylko?
To, że nasze miejsce pracy nie wygląda typowo, czyli biurowo, nie znaczy, że właśnie nie zarabiamy pieniędzy i że nie traktujemy naszego zajęcia poważnie. To, że garsonkę zamieniamy na dres nie znaczy, że jesteśmy mniej profesjonalni.
Skończył się czasy, gdy teczka i garnitur oznaczały człowieka pracującego. Teraz możesz pracować i na dywanie w dużym pokoju, i w kawiarni, a to nie będzie znaczyło, że się obijasz.
Tylko jak to powiedzieć mamie? :)
To, czego nie rozumieją inni:
- to, że pracuję w domu nie znaczy, że mogę sobie zrobić przerwę kiedy chcę. Klienci pracują zwykle od 9 do 17, więc trzeba być dyspozycyjnym w tych godzinach, nawet, jeśli to, co robimy, nie jest typową pracą biurową od-do. Więc nie mogę pojechać szybko do babci, ani nakarmić kota rodziców między 10:00 a 12:30. Nie dlatego, że nie mam ochoty, ale mam pracę.
- w poście o tym, kim jest freelancer, wyszło, że to wolny ptak, osoba, która jest swoim szefem i pracownikiem w jednym. To znaczy, że bierze na siebie odpowiedzialność za wszystko. Nie ma pracy = nie ma kasy.
- to, że pracuję na własny rachunek, nie znaczy, że nikt nie chciał mnie przyjąć na etat. Jeśli poszukacie statystyk, będziecie mogli podać je dalej – procent freelancerów rośnie, młodzi ludzie chcą się realizować w swoim stylu i na swoich warunkach.
Jak wyjaśnić innym, kim jest freelancer?
- Gdy zapytasz kogoś, kto pracuje na etacie, gdzie pracuje, nie odpowie, że na 12. piętrze w tym i tym budynku. Odpowie najpewniej, że zajmuje takie czy takie stanowisko. Więc czemu na pytanie, czym się zajmujesz, odpowiadasz – w domu? Odpowiedz, czym się zajmujesz, a nie gdzie :)
- Zawsze odpowiadaj, że prowadzisz działalność/małą firmę. To powinno być jasne!
- Kieruj pytających do miejsc, w których można cię znaleźć, zobaczyć twoje prace, projekty. Zapraszaj na swoją stronę internetową, do galerii, portfolio. Niech to, o czym mówisz, nabierze namacalnego charakteru.
- Zawsze wyczerpująco odpowiadaj na pytanie o to, co robisz. Tak, jakby mama była twoim klientem. Sprzedaj się mamie jak na rozmowie kwalifikacyjnej! :) Także nie mówi mamie, że jesteś social media ninja, bo raczej nie zrozumie.
- Najlepiej tłumaczyć na przykładach. Przygotuj sobie prosty case, na przykład – klient potrzebuje nowego logo. Znajduje moją wizytówkę w internecie, dzwoni do mnie i prosi o wycenę… I tak dalej.
Najważniejsze to stawiać granice. I mamie, i klientom. To, jakim jesteś freelancerem, zależy od Ciebie. Więc jeśli w ciągu dnia jeździsz po mieście i załatwiasz różne sprawy nie związane z pracą, jeśli odbierasz od mamy telefony i gadacie ponad godzinę – rodzice będą uważać, że tak naprawdę nie robisz nic. A na pewno się nie przemęczasz.



















3 Comments
Oj tak! I to, że pracuję w domu nie znaczy, że mogę się opiekować dzieckiem brata, siostry, kuzynki, kiedy przedszkole jest zamknięte, bo „im szkoda urlopu”. Dzięki za ten tekst, od dzisiaj będę mówić, że mam małą firmę, a nie pracę w domu :)
I to pytanie, w moim przypadku zadawane przez znajomych, „I jak tam na bezrobociu?”…
Ostatnio rozmawiałam na ten temat z koleżanką i doszłyśmy do wniosku, że ciężko jest wytłumaczyć rodzinie, że pracuje się w domu i to nie oznacza, że się gotuje obiadki. Ba, a nawet często pracując w domu nie ma czasu się na gotowanie! Nawet jeśli udałoby się to wyjaśnić mamie, to jeszcze ona musiałaby umieć to wytłumaczyć wszystkim ciociom i wujkom. Niewykonalne. Najgorzej kiedy wracam z komputerem do domu, próbuję zabarykadować się w swoim starym pokoju przy biurku… rozpocząć pracę i wtedy jak w zegarku – 1, 2, 3… miliony obowiązków do załatwienia. :)