love2work personalizacja kubki 6

konkurs i personalizowane kubki

Mamy dla Was coś na jesień, choć pogoda ostatnio bardzo nas rozpieszcza. Ale nie martwcie się, na pewno będzie gorzej. A jak już będzie gorzej, przyda się coś, co zmotywuje do wyjścia z domu.

Dziś mamy i konkurs, i coś do pobrania.

Co możecie sobie pobrać? Tapety na komputer oraz na komórkę. U nas sprawdzają się doskonale i nic a nic nie nawiązują do jesiennego nastroju, no może poza jednym ,,szalowym” akcentem :) spodobają Wam się, promis!

Widzicie te podróżne kubki? Niby nic specjalnego, ale wystarczy chwila, by zrobić je ,,po swojemu”.  Ogólnie, wszystko lubmy robić po swojemu :) Także konkursy :)

W czym rzecz?

Mamy dla Was 3 takie zestawy, czyli kubek + 4 etykiety. Dla trzech osób mamy wczesnojesienny zestaw ratunkowy :) Ktoś ma ochotę?

Wystarczy tylko w komentarzu opisać, jak radzicie sobie z jesiennym spadkiem energii i motywacji. To tyle – trzy najfajniejsze odpowiedzi nagrodzimy :) Konkurs trwa do końca września 2014 roku.

 

 

love2work personalizacja kubki 1love2work personalizacja kubki 2love2work personalizacja kubki 3love2work personalizacja kubki 5love2work personalizacja kubki 8love2work personalizacja kubki 7

 

akwarela Pobierz na telefon Pobierz na komputer jestem najlepsza Pobierz na telefon Pobierz na komputer akwarela serca Pobierz na telefon Pobierz na komputer jestem w szale Pobierz na telefon Pobierz na komputer

 

Zatem odpowiedz w komentarzach na pytanie: jak radzisz sobie z jesiennym spadkiem energii i motywacji, i wygraj poniższy zestaw :) kubki etykiety wizka

 

 

A teraz puśćcie post dalej! :)

<3

 

UWAGA, oto odpowiedzi, które postanowiłyśmy nagrodzić :) Jeśli to wy – napiszcie do nas i podajcie adres! :) Wielkie gratulacje! :)

konkurs 1 konkurs 4 konkurs 5


There are 49 comments

Add yours
  1. Ilona Cnotkowska

    to proste gdy mi smutno i słaniam sie jak cień … dopadam moje dzieciaki i sie wygłupiamy…. uczucie małych ząbków zaciskających się na moim ręku… bezcenne odrazu wiem że żyje i nie je jestem wegetującym zombie ;p

  2. Julia Socha

    Jak ja sobie radzę?
    Po pierwsze zakupy!!!!!
    Po drugie zapisuję się na jakieś nowe zajęcie, w tym roku szkoła języka holenderskiego.
    Po trzecie czytam tylko artykuły o optymistycznych tytułach :-D
    Po czwarte biorę tu udział a nóż widelec będę się ratować poranną kawą w kubku od Was, w biegu do przedszkola :-)

  3. Kaśka

    Dziewczyny, co ja na to poradzę, że uwielbiam tego Waszego bloga… jesteście niesamowicie twórczym duetem :) pokazałam Waszą stronę mojej drugiej połówce pomarańczy – czyli siostrze i obie stwierdziłyśmy, że inspirujecie nas! kubki genialne, tapeta z szałem twórczym jest już na pulpicie.
    a teraz konkurs – radzę sobie tak, że uwielbiam jesienną pogodę, kiedy mogę wyhamować po szalonym lecie i wcale mi nie przeszkadza to wyciszenie. jednak, kiedy spada mi poziom endorfin, to kubek gorącej kawy z cynamonem robi robotę :)

  4. agta

    świetne tapety! pierwszy wzór już zainstalowałam sobie na pulpitach ;)
    z uwagi na więzy krwi, nie wezmę udziału w konkursie, chociaż na jesienne przesilenie mam sprawdzoną mieszankę: wrzos w doniczce, świeża chałka z przetworami z owoców z rodzinnego ogrodu i udział w fajnej akcji, zorganizowanej razem ze znajomymi (może być spływ kajakowy) ;*

  5. Ola

    Ojej, marzy mi się taki kubas już od jakiegoś czasu (kubkomaniaczka!) ;)

    Jak sobie radzę? Jesień to taka trochę dziwna pora roku. Z jednej strony straszny smutek, że dni coraz krótsze, że słońce już tak nie grzeje… ale jednak jest coś takiego, co sprawia, że wraz z nadejściem jesieni bardziej mi się chce działać i staram się doszukiwać i w tej porze roku pozytywów :) Teraz dobrze mi robi z rana kubek ciepłej wody z miodem i cytryną, a zaraz potem trening, który dodaje mi energii na resztę dnia. Podstawą jest u mnie również porządne śniadanie pełne warzyw, witamin i koniecznie mocniejsza herbata (czy nie lepiej smakuje właśnie jesienią? ;) ). Taki zestaw sprawia, że jestem gotowa na nowy dzień. Dobrym sposobem na jesienny spadek energii i motywacji jest także spacer, nie musi być długi, ale przewietrzenie głowy mile widziane. Ja najlepiej ładuję się spacerując po lesie (ten zapach!), a motywację zbieram łapiąc aparatem te magiczne jesienne pełne kolorów chwile (trzeba przyznać, że jesień raczy nas pięknymi barwami :) ). Czasami jest też tak, że wystarczy gorąca kawa (hitem jest ostatnio u mnie o waniliowym aromacie!), domowe jeszcze ciepłe ciasto, chwila rozmowy z bliskimi albo dobra książka (koniecznie na balkonie/tarasie/w lesie na hamaku!) i pomysły same się rodzą, a i chęci jest więcej.
    Ależ się rozpisałam… ale tak właśnie sobie radzę z jesiennym spadkiem energii i motywacji, staram się nie dawać i również z jesieni korzystać jak najlepiej :)

  6. Ola

    Z jesiennym spadkiem energii radzę sobie przede wszystkim… poprzez DODAWANIE ENERGII!! Głównie dzięki sportowi – wróciłam na siłownię po półrocznej przerwie, po godzinnym fikaniu na zumbie MOGĘ WSZYSTKO! A zbawienne działanie endorfin przedłużam słuchając hiszpańskiej muzyki – dzięki temu wracają wspomnienia z czasów, gdy mieszkałam w słonecznej Andaluzji i od razu mam uśmiech na twarzy :)

  7. Michalina

    Jak sobie radzę z jesiennym spadkiem energii i motywacji?

    Podstawą mojego akumulatora są warzywa! Nigdy wcześniej nie miałam parcia na takie zdrowe łakocie, ale odkąd w moim ogrodzie zaczęły rosnąć pomidory i papryka – nie mogę się doczekać, gdy wezmę je w dłonie, powącham i zjem ze smakiem. Nie dość, że są zdrowe, to ich niepowtarzalny smak i zapach mnie dodatkowo uszczęśliwiają.

    Kolejnym „piętrem” jest długa, cicha i wieczorna jazda na hulajnodze po pustych ulicach Gdańska. Mimo doskwierającego zimna, nie ma lepszych widoków – jak z kadru filmu. Nikt mnie nie zatrzymuje, nikt do mnie nie dzwoni. Jestem tylko ja i pusta ścieżka. Mam wtedy czas na wyciszenie się i zebranie myśli.

    Oczywistą oczywistość zostawiłam na sam koniec – mimo wszystko na spadek energii i motywacji najlepsza jest gorąca herbata (ewentualnie kakao!) i gorzka czekolada. Miło jest wyciągnąć się na kanapie i zażyć tego zastrzyku ciepła i słodyczy na języku. Inspirująca książka u boku jest idealnym dodatkiem. Jednakże nie zawsze mam na to czas: w biegu, między szkołą a domem, nie mogę sobie na to pozwolić. W takiej sytuacji jedynym wyjściem jest spersonalizowany kubek oraz motywująca tapeta.

    Ps. tapetę na smartfonie już mam!
    Pozdrawiam cieplutko, dziewczyny. ♥

  8. Magda

    Jesień pięknie mobilizuje, mimo aury to właśnie ten okres kojarzy mi się szybkim działaniem, pracą, rozwojem.
    A jak sobie radze, gdy pogada chłodno przenika pod płaszcz i wywołuje dreszcze?. Raz lepiej, raz gorzej. Staram się zaufać sobie, wsłuchuje się w siebie i daje sobie czas. Na co? Na odpoczynek, na nabranie do tego wszystkiego dystansu, na zakochanie się w książce i w czyjś słowach. Ogromnie szanuję te momenty, gdy pomysłów brak, gdy dla głowy i ciała nawet bezruch jest mało satysfakcjonujący. Wiecie co jest najdziwniejsze? Zazwyczaj, po tym czasie niemocy, przyzwoleniu na nicnierobienie, głowa pęka od pomysłów, a płuca pełne są powietrza. Taka dziwna zależność.

    • Magda

      Dopiero teraz zauważyłam ile tu literówek (przepraszam;)!!!). Pisane szybko, bo myśli tamtego dnia były dość rozbiegane.

      Jesień pięknie mobilizuje. Mimo złej aury to właśnie ten okres kojarzy mi się szybkim działaniem, pracą, rozwojem.
      A jak sobie radzę, gdy pogoda chłodno przenika pod płaszcz i wywołuje dreszcze? Raz lepiej, raz gorzej. Staram się zaufać sobie, wsłuchuję się w siebie i daję sobie czas. Na co? Na odpoczynek, na nabranie do tego wszystkiego dystansu, na zakochanie się w książce i w słowach. Ogromnie szanuję te momenty, gdy pomysłów brak, gdy dla głowy i ciała nawet bezruch jest mało satysfakcjonujący. Wiecie co jest najdziwniejsze? Zazwyczaj po tym czasie niemocy, przyzwoleniu na nicnierobienie, głowa pęka od pomysłów, a płuca pełne są powietrza. Taka dziwna zależność.

      Aktualnie mogę dodać tylko, że pogoda… to ona teraz „nakręca”. Wachlarz kolorów raz za razem wybucha na soczewce oka. Powstrzymuje się od nadmiernego analizowania, staram się być. Tu. Teraz.

  9. Emilia

    wódka i ogórki kiszone :) zawsze działają pobudzająco na spadek energii i motywacji. A tak serio owsianka z kardamonem, bakaliami i śliwkami suszonymi robi swoje! ;P

  10. Wiola Galla

    Mnie na nogi stawia kakao, zawsze i wszędzie poprawia mi humor. Na zimowe jesienne wieczory i gorszy dzień zakladam skarpety z palcami – gdy widzę jak się pojedyńczo ruszają – nie potrafię się nie uśmiechnąć. Jako trzecie wybrałabym randkę z mężem, ale ciężko o to odkąd urodziła się Mała…

  11. Gosia Dzięgielewska

    Gdy mi smutno, gdy mi źle moja córka rozbawia mnie. Nie ma czasu dziś na nudę ani na zmienianie się w marudę. Kiedy patrzę na jej wyczyny nie żal żadnej mi godziny. Do działania motywuje matce powera serwuje. Gdy z sił jednak już opadam trochę sobie z nią pogadam. Uśmiechnięta, rozrywkowa zawsze mi energii doda :)

  12. Aga Rogala

    Dekoruję dom jesiennie. Muszę wtedy znaleźć wszystko to, co mi się dobrze z jesienią kojarzy, co jest miłe dla oka, co jest piękne- bo jesienią. Wybieram kolory, faktury, bliższe i dalsze skojarzenia. W największym oknie w domu wiszą na tasiemkach, zamiast firanek, podwójne szybki. Pomiędzy nie włożę creme de la creme jesiennych barw. Światło będzie przez nie przesiąkać aż do grudnia.

  13. Ma i Lu

    Od wczoraj jesień umila mi koci pazur i chyba działa, a bynajmniej tak, sobie wmawiam póki, co i energia jest :)
    poza tym tona czekolady, by potem mieć motywację do biegania :)
    a po bieganiu lub ćwiczeniach w domu zostaje, jeszcze gorąca kąpiel z pianką i jak młody bóg, pełna sił do działania :)

  14. anna

    słuchajcie to bardzo proste.
    ja w ogóle nie daje się dogonić temu czemuś.
    spadek energii jest daleko w tyle.
    już pod koniec sierpnia zaczęłam przygotowania do startu:
    1. moje dzieciaki chodzą wcześnie spać i atrakcja pt. zobaczyć ciemny wieczór jest czymś magicznym – więc ubieramy polarki, zapalamy świece i siadamy z kubeczkiem kakao na balkonie. czekaliśmy na takie atrakcje całe wakacje.
    2. poszukiwanie jesieni w lesie i na łące jest równie szalone co oczekiwanie na wiosnę. koniecznie zabieramy koszyczek wielkanocny (dlaczego koszyczki wielkanocne całym rokiem mają się wylegiwać na dnie szafy?) i ruszamy na zbiory: kasztany, żołędzie, jarzębina, liście i suche gałązki do wazonu. szał!
    3. wiosna i lato to bieganie i rower i piłka a jesień to nareszcie wielki powrót do czytania. dzieciaki- mole książkowe uwielbiają długie wieczory z książkami, wierszykami itp.
    4. PUZZLE! 5 lat temu 20elementów, 4 lata temu 60 elementów, 3 lata temu 100 elementów, 2 lata temu 200 elementów, 1 rok temu 500 elementów. nareszcie wyciągam 1000 elementów. hurraaa! ( tylko muszę zwinąć dywan).
    pozdrawiam was cieplutko. i do startu, gotowi, ……

  15. Anna Szczurek

    Moim sposobem na chandrę jesienną jest gotowanie. Uwielbiam spędzać czas w kuchni. Wykorzystuję to co nam Matka Natura dała, czyli warzywa i owoce. Gotuję , tak żeby moje ukochane chłopaki mieli coś pysznego na obiad i jak mam jeszcze chwilę czasu, to zrobię jakiś deser. P0 ugotowaniu czegoś pysznego podnosi mi się poziom endorfin, i lubię patrzeć jak przepyszną przyjemność zrobiłam moim domownikom. Wieczorem, kiedy już synek idzie spać, kłądę się z pyszną herbartą do łóżka i oddaję się wtedy rozrywce umysłu czytając książki

  16. Jagoda

    Jeśli czuję, że mnie zbiera jesienny dół i spadek energii ubieram kalosze, zabieram mojego psa i idziemy do lasu. A musicie wiedzieć, że mój pies to niewyżyty wulkan energii, ADHDowiec pełną gębą (choć chyba powinnam napisać pyskiem). Husky. Energia sama w sobie. I tak sobie wędrujemy. Czemu las? Bo w lesie się wyciszam, las uspokaja, pozwala dogonić myśli. To moje miejsce na ziemi. Mam to szczęście, że mieszkam na przeciwko lasu i dość często tam uciekam.
    Ale muszę to jeszcze napisać. Ostatnio mega motywująco podziałało na mnie wymienienie kilku wiadomości z Emilką. Dała mi takiego pozytywnego powera, że przez chwilę unosiłam sie 5 cm nad chodnikami :)

  17. mlecznakrowa

    Gdy mi smutno i źle pędzę do kuchni i czaruję w garnkach. Odrobina goryczy przy gotowaniu jest jak nutka smutku w pięknych piosenkach o miłości – dodaje głębi i tajemniczości:). Potem biorę psa i długo spacerujemy, bawimy się piłką. Po powrocie zapach wypełnia cały dom i jest tak błogo i spokojnie… Czary! Jak za dotknięciem różdżki ugotowane smutki zamieniają się w dziką przyjemność:) a uśmiechnięta włochata mordka jest potem świetnym towarzyszem przy dojadaniu resztek!

  18. Ania

    Kocham jesień, uwielbiam swetry, czapki, płaszczyki, kalosze. Choć czasami energia ucieka to ratuję się gotowaniem i spotkaniem z chłopakiem. Szybko wymyślam przepis, biegnę do sklepu i gotuję. Blok czekoladowy, zupy kremy plus herbata, koniecznie słodka i koniecznie w dużym kubku. Brak motywacji to nic jak spadek endorfin u mnie, więc wybieram się na spacer i czerpię motywację z otoczenia. Kolory liści, kałuże i piękny zapach palonego drewna.
    Czego chcieć więcej?

  19. carrantuohill

    najprostszą formą motywacji jest taniec i to nie byle jaki taniec ;-)
    taniec brzucha to jest to, człowiek (kobieta) czuje się pod czas „pląsania” naprawdę kobieco, seksownie i nie ma wtedy znaczenia, czy jest za chuda, czy za gruba, czy ma proste czy krzywe nogi, czy brakuje jej pare centymetrów, czy ma wręcz ich za dużo
    To dodaje energii zdecydowanie, człowiek (kobieta) czuje się wyzwolony i pełen sił

  20. Aga

    Kocham jesień! Szczególnie tą złotą, ciepłą.. Wszechobecny kolor, spadające liście z drzew i słoneczko (nadal mocno grzejące!) motywują do wyjścia z domu, spotkania ze znajomymi, powrotu z pracy do domu pieszo :) Jesienią uwielbiam szczególnie spacerować, świat wokoło jest taki piękny:) A wieczorem obowiązkowo herbatka i dobra książka. I nie ma czasu na jesienne depresje ;)

  21. Edyta

    Niby klasyk, czyli kąpiel w wannie pełnej piany, przy zapachu aromatycznej świeczki. Zawsze koi emocje i dodaje energii. Domowe SPA pomaga każdej kobiecie, bez wyjątku, choć nie zawsze znajdujemy (bądź chcemy znaleźć) na to czas.
    Moim ostatnim hitem są zielone drinki, które są spełnieniem marzeń po takiej kąpieli. Świeża zielenina (pietruszka, jarmuż, liście szpinaku, ale też brokuły lub ogórki) zmiksowane z owocami (świetnie sprawdza się ananas, jabłko, banan, pomarańcza) i odrobiną miodu dodadzą energii i niezbędnych do pracy naszego mózgu składników, których w okresie jesiennym może nam zabraknąć. Proste, ale ekstremalnie smaczne i niezwykle efektywne. Polecam i wbijam słomkę w pięknie zielony napój!

  22. Gosiak

    Jak radzę sobie z jesiennym spadkiem energii i motywacji? To proste! Zabieram swoje ulubione dresy, kolorową bluzkę, wygodne buty i zestaw płyt z piosenkami latynoskimi. A potem…

    zumbowanie i skakanie,
    i nogami przebieranie,
    gdy na dworze deszcz i plucha,
    żar endorfin z sali bucha,
    dopamina też jest wkoło…
    wtedy wszystkim jest wesoło!

    :D

  23. Lila

    Leniwie – szukam dobrej energii i motywacji wśród ludzi; przeglądając strony internetowe, szperając za miejscami, gdzie można spotkać tę piękniejszą i lżejszą odsłonę jesieni. Ponadto cały rok „zbieram” miejsca, które warto odwiedzić, kiedy za oknem morze parasolek albo deszcz liści.
    Aktywnie – wśród zwierzaków, „wolontariując” w okolicznych schroniskach. Nic innego na świecie nie daje mi tego rodzaju spełnienia i siły, nic innego nie nauczyło mnie doceniać rzeczy tak małe, jak czyjaś obecność czy ciepłe i przychylne ręce, nie zapominając oczywiście o smacznym kąsku ;).

  24. Natalia

    Kiedy już nie mam na nic sił i leżę taka bez energii myśląc jak zasnąć i obudzić się na wiosnę, zapala mi się lampka. Ot tak, nagle. Zrywam się, ubieram siebie, dziecko, męża (:D), pakuję do auta i jedziemy przed siebie. Jak najdalej. Uwielbiam nowe miejsca, choć to dziwne uwielbiać coś czego się nie widziało. Kocham każde przydrożne drzewo i nie robi mi to różnicy, że akurat spadają z niego żółte liście. Lubię wydrzeć się w aucie śpiewając ulubioną piosenkę. Kocham odkrywać nowe tereny :) czy to nie lepsze niż siedzenie i zamulanie? :D a kiedy w baku paliwa brak- gotuję… robię pierogi. Setki pierogów. Jestem pierogożercą, moja rodzina też :D

  25. Joann

    Jak sobie radzę?

    Rodzę! za kilka dni spotka mnie rewolucja życiowa – małe bobo, na pewno jesienna zmiana nastroju będzie ostatnia rzeczą jaka zauważę! :)

  26. Kikimora

    Skutecznie! Przede wszystkim znajduję sobie tyle zajęć, żeby nie mieć czasu na żadne jesienne marudzenie. Przy odpowiednim „zabieganiu” zapominam, że to taka posępna i demotywująca pora roku. Pracoholizm? Nie do końca! Na odpoczynek też jest pora – wtedy, gdy za oknem świeci słońce, jest ciepło, miło, i kiedy można z przyjemnością iść do parku na spacer, popatrzeć na kolorowe liście.

  27. Paulina

    Ale super! Ściągnęłam tapety na telefon <3 A co do konkursu… Nie wiem, czy moja odpowiedź się liczy – nagięłam trochę pytanie, ale inaczej się nie dało :) Z jesiennym spadkiem motywacji i energii nie muszę sobie radzić, bo uwielbiam jesień i wcale mi ich wtedy nie brakuje :)

  28. Renata

    Na jesienny spadek energii i motywacji bezwzględnie niezbędny jest kubek kawy z dodatkiem cynamonu i czekolady. Pozytywne notki na blogach, optymistyczne artykuły czy motywacyjne filmiki na YouTube, to coś, co zawsze pacha mnie do przodu z uśmiechem na twarzy. Spacery z córką albo wieczorne rodzinne układanie puzzli pozwalają na relaks i dają spory zastrzyk energii. Bieganie i taniec, mimo że męczy fizycznie, to daje dużego powera psychicznie. A także przebywanie z ludźmi, którzy zawsze widzą szklankę w połowie pełną i wiedzą, że wszystko się da! :) Pozdrawiam.

  29. Historynka

    Gram w grę Pollyanny. W nawet najorszym, szarym i trudnym, bezmotywacyjnym dniu jest coś pozytywnego. Oczywiście pamiętając o tym, że gra jest tym ciekawsza im trudniejszy i bardziej beznadzejny dzień/sytuacja. A potem robię mocną czarną herbatę z dużą iloscią cukru.

  30. mmz

    Przede wszystkim – dzięki Dziewczyny! Na kompie i na tel cd wizualizacji nt mojej własnej osoby (po kartkach z napisem „jestem kobietą sukcesu” i „jestem kobietą spełnioną” doszło również „jestem najlepsza”:)
    Jeśli zaś chodzi o ten spadek energii… Ostatnio znów praktykuję głośną, energetyczną muzykę! Jako, że wstaję rano, by Synka zawieźć do przedszkola, potrzebuję takiego właśnie kopa! Zapisałam się również na basen (w końcu!) . Sprawdza się rewelacyjnie – a gdy dodam do tego jeszcze kawę w TAKIM kubku – nie wyobrażam sobie spadku formy ;)

  31. Marta

    Do tej pory radziłam sobie:
    czytając blogi i książki,
    piekąc muffiny z białą czekoladą lub chlebek bananowy,
    pijąc dobrego earl greya,
    chodząc na spacery z mężem, wspólnie zbierając kasztany i orzechy :)

    Jednak tegoroczna jesień będzie inna, jedyna w swoim rodzaju! Myślę, że moja 3 miesięczna córcia dostarczy mi tyle wrażeń, że spadek energii mi nie grozi ;) Będzie ona dodatkową motywacją do spacerów, wypróbowywania nowych przepisów, robieniu przetworów.

    Pozdrawiam! <3

  32. Anna

    Wystarczy, że spojrzę na mojego małego urwisa, na jego uśmiech i piękne, radosne oczka i jeszcze jak powie „mama” to moje akumulatorki same się ładują i żadna jesienna szaruga nie jest w stanie mi tego odebrać :)

  33. mea

    Ja sobie radze prosto – po prostu nie dopuszczam do spadku energii !!! ciagle w biegu ciagle z kawa w reku i 3 miesięczną Gabrysią na plecach bądź w kieszonce :) mój kangurek motywuje mnie do tego zeby nie ustawac w bojach !!! pozdrawiam i do przodu !!!

  34. Karolina

    Jesienny spadek energii i motywacji? Czy to jakaś pomyłka? Dla mnie ostatnie miesiące roku to ulubiona pora! Nic mnie tak nie inspiruje jak podpełzający pod okno mrok. I to w rytmie deszczu! Jesień nierozerwalnie wiąże się z kubkami szczęścia. Sweather weather zapowiada warstwy, które najlepiej opiekują się moim ciałem. Są skarpetki. Są szaliki w kratkę. Są kocyki. I ja jestem, szczęśliwa. A sposób? Sposób jest prosty. Wystarczy dostrzec to wszystko, co przynosi dla nas jesień. Na te prezenty czekam cały rok :) Myślę też, że mgła rozmywa kontury świata, żeby skupić naszą uwagę na tym, co kochamy najbardziej. Więc wytężcie wzrok i twórzcie z miłością! :) :)

  35. Ania

    Wpadam w szał gotowania. Jesienią jest tyle dobroci ;) Figi, dynia, papryka, pomidory wszystko aż prosi by gotować. A potem karmię. Karmię swoich przyjaciół. I oni już wiedzą, jak poprawić mi jesienny smutek

  36. Karol

    Jesienny marazm pokonuje uśmiechem, który czerpie z takich blogów jak ten! Ponadto pozytywnie ładuje mnie spotkanie i poznawanie nowych osób! Cieszę się jak mogę komuś pomóc, jak mogę realizować swoje zainteresowania i pasje, a przy tym dobrze się bawić! Z każdej chwili staram się wyciągnąć jak najwięcej! Staiam sobie małe własne cele i je realizuje, a realizacja każdego mnie wzmacnia – np. Staram się „przesłać, puścić” uśmiech w autobusie czy metrze, czyli „zarazić” jedną osobę i tak dalej! Improwizacja i prowadzenie niczym konwenasjer, prezenter jest fajnym uczuciem dawania siebie innym.

  37. Mo

    Wstaję tuż przed 5 i idę na spacer z psem. Po 2 godzinach mam pełno energii, a wschodzące słońce daje mi powód do uśmiechu na cały dzień. Nawet jeśli ktoś próbuje mi zepsuć humor, to wciąż mam przed oczyma budzący się dzień i jest mi z tym dobrze:-)

    Pozdrawiam:-)

  38. GosiaCwiek

    Gdy mi smutno, gdy mi źle robię sobie dobrze. To nie musi długo trwać, może to byc chwila, kwadrans, godzina. Krótka myśl: co mi sprawi przyjemność? Muzyka? Na pewno! Ulubiony kawałek w tle, najlepiej Faithless – od lat wiernie kocham. Kawa lub dobra herbata w ładnym, ulubionym kubku. Podana ze smakiem. Smakujaca niebem. Książka, gazeta, a może obserwowanie tego, co za oknem. Do wyboru do koloru. Czasem ciasteczko, a co mi tam :) i tak pójdzie w biust, wiadomo.
    Jeśli to nie działa, w takim razie czas na relax w wannie. Ciepła kąpiel w pianie zawsze działa :)

  39. Hania

    Nie ma co się oszukiwać – każdą (i każdego!) odwiedza kiedyś… Smętek. To taki mały stworek, który niezależnie od stosowanych środków ostrożności żyje tuż obok i tylko czeka na odpowiedni moment. Nad symbiozę przekłada pasożytnictwo i nic nie powstrzyma go przed inwazją. Wnika do organizmu człowieka i powoduje wiele spustoszeń .Reszty można się już domyśleć. Dodam tylko, że pozbycie się intruza nie jest wcale takim łatwym zadaniem, a okres jesienny mu wyjątkowo sprzyja. Ale ja mam na niego sposób! Jak wiadomo, lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego też w tym roku przygotowałam niezły rynsztunek. To… Wieczorynki! Zliczyłam wszystkie jesienne dni, liczby spisałam na kartce i w taki oto sposób powstała lista 90 zadań, które mogę, ale przede wszystkim – chcę wykonać w długie, jesienne wieczory. Obejmuje ona działania bardzo proste, często pojedyncze czynności, które zbawiennie wpływają na nastrój, ale też dłuższe, idealne do realizacji podczas weekendu. Zaczęłam od dziś. I jest radość! Pisząc ten komentarz – „zrobiłam coś, na co zawsze brakowało mi odwagi” – tak właśnie brzmi jeden z punktów na mojej liście. Zamiast TO DO – DID IT! Nie chcę tych zadań wykreślać, bo zbieranie kasztanów, czytanie ulubionej bajki z dzieciństwa, taniec z ulubioną piosenką w tle czy tworzenie kalendarza adwentowego zwyczajnie na to nie zasługują. Nie mówiąc o tworzeniu moodboard’u czy PizzaDay. A to tylko początek! Na samą myśl o tym, co mnie czeka przez najbliższe trzy miesiące, uśmiecham się do monitora. Tej jesieni świat się nie zmieni, ale przecież ja mogę! :) Akcja „Wieczorynki” oficjalnie rozpoczęta :)

  40. Agnieszka Redzik

    kiedy nadchodzi jesień odczuwam wyraźny spadek nastroju i sił witalnych. na początek więc staram się dostarczyć sobie energii w postaci kubka kawy. jak nie piję jej regularnie,tak teraz jesienią jest mi ona niezbędna. kiedy już podniosę ciśnienie, zabieram się za dostarczenie do wnętrza domu odpowiedniej porcji światła. niestety nie codziennie świeci słońce więc muszę sobie pomagać. to właśnie jesienią zawsze marzę o przemalowaniu ścian na biało. Myślę że styl skandynawski idealnie pasowałby w naszej polskiej rzeczywistości, rozjaśniając nasze życie. jeśli jednak szybki i gruntowny remont nie jest komuś na rękę, podobnie jak mi ,pozostaje otoczyć się eneregetycznymi wzorami i kolorami. ja robię to za pomocą pościeli, wesołych obrazków – żółtych i pomarańczowych dodatków. razem z brązem zielenią i czerwienią – kolorami jesieni – tworzą przepiękną i malowniczą scenerię. następnym korokiem jest pożywne śniadanie. daje mi kopa na cały dzień. soki owocowe, placuszki z jabłkami, śliwkowe powidła – to to co kocham. żeby się rozruszać nie muszę już się gimnastykować i męczyć nudnymi figurami. Biorę codziennie grabie i zgarniam liście z podwórka. Nie dość że spalam kalorie to jeszcze oddycham świeżym wilgotnym powietrzem. Moje płuca oddychają pełną parą. Dotleniam się i mam siłę robić co tylko zapragnę. Żeby się obudzić i dodać energii, ustawiam sobie też zamiast tradycyjnego budzika jakiś skoczny fajny kawałek, Polecam tym co moje sposoby nie dają skutku – 2- kę dzieci. Pobudka dodająca energii gwarantowana . Dzisiaj dodało mi jej: załadowana pielucha, telewizor na cały regulator, kałuże zostawione przez psa i rozwinięte 2 rolki papieru toaletowego w całym domu .W sekundę byłam na baczność :)

  41. Wiola

    Cześć dziewczyny! :)
    Zły nastrój, jesienna chandra? Zapewne dopada każdego bez wyjątku. Także mnie. Jednak nie mogę sobie pozwolić na rozczulanie się nad sobą. Kiedy w brzydki jesienny poranek (ok. 6.00), gdy za oknem okropnie leje, jest ciemno i zimno (bo sezon grzewczy jeszcze się nie rozpoczął) słyszę z łóżeczka, które stoi obok naszego w sypialni głośne ziewnięcie i słodki głosik mojego synka „Mamusiu kochasz mnie? A może jeszcze pospamy?” uśmiech sam ciśnie się na usta. A wszelkie smutki odchodzą natychmiast. Po paru minutach kolejna dwójka wpadając do naszego łóżka z głośnym śmiechem przytulając się do nas woła: „Tatusiu pada deszcz – możemy iść do przedszkola w kaloszach. Będziemy szli po kałużach, dobrze?” Uśmiechamy się do siebie z mężem. I wiemy że na smutek i jesienną chandrę nasze kochane dzieci są najlepszym lekarstwem.
    Pozdrawiam cieplutko :)

  42. malgosia

    Krotko i zwiezle-kubek cieplego kakao i bieg z przeszkodami „ustawionymi” przez moje dziecie (misie, grzechotki, buty(!)) w wykonaniu moim,meza i corki

  43. Marysia

    „Jak radzicie sobie z jesiennym spadkiem energii i motywacji?”

    Krótko, zwięźle i na temat:
    - kubek grzańca + ciepły kocyk
    - dobra komedia z pieskiem obok
    - rozwiązywanie zadań matematycznych ;))
    - lektura Stephena Kinga
    - rozmowa z najbliższą przyjaciółką
    - długi spacer z pieskiem
    - molestowanie aparatu robieniem tysiąca zdjęć
    - kręcenie pojkami
    - rysowanie
    - pisanie tekstów piosenek (i ew. śpiewanie)
    … – sprzątanie.

    Pozdrawiam!

  44. Beata

    W tym roku nie grozi mi spadek energii i motywacji, bo ‚jadę na adrenalinie’ w związku z podjęciem nowej pracy i tak szybko mi nie przejdzie ;-) Dotychczas jednak pomagały mi pachnące świeczki, grzane piwo i książki motywacyjne, które podsuwa mi przyjaciel ;-) I coś się zaczęło w głowie chyba zmieniać, a jak w głowie to i w życiu.. O i właśnie mam świetny nastrój- będzie mnie trzymał chyba do końca roku, a i motywacja będzie, bo po nowym roku ‚być albo nie być’ – przedłużą umowę czy nie ;-) Nowa praca podjęta na jesieni to chyba najlepszy sposób na spadek energii i motywacji ;-) Polecam. Do nowej pracy to i nowy kubek by się przydał – byłaby jeszcze większa motywacja ją utrzymać ;-)

  45. MonikaG.

    Kiedy mi smutno, źle i nie mam ochoty wychodzić spod kołdry..słyszę magiczne „mamuś wstań” i szturchanie po ramieniu. w jednej chwili twarz mi promienieje i żadna pogoda mnie i mojej Pszczółki nie zatrzyma przed zwiedzaniem naszego kochanego Wałbrzycha. Moim osobistym dopalaczem jest jeszcze pyszna kawusia ze startą wanilią i brązowym cukrem :).


Post a new comment