pasja to nie praca!
Pasja nie może być pracą! Zmień zdanie, jeśli do tej pory tak właśnie sądziłeś.
Wpadłam na to już dawno. Najpierw w kontekście współpracy z ludźmi, którym się wydaje, że wymyślenie hasła lub nazwy dla firmy to bułka z masłem i w rzeczywistości napisanie na komputerze 3 wyrazów. Potem, gdy mój mąż miał zająć się czymś pożytecznym, a nie projektowaniem i grafiką. Kolejna rzecz, to nacisk rodziny na zorganizowanie sobie planu B, bo plan A, oparty na pasji, nie jest dobrym punktem wyjścia do prowadzenia godnego, bezpiecznego życia.
Modelki są puste – chodzą po wybiegu, bo inaczej pracowałyby na kasie. Blogerki modowe są tępe, świecą tyłkiem w internecie i jeszcze im płacą, żałosne. Pisać książki może każdy, co za problem? Tak samo politykiem może być każdy, wystarczy mieć dobry gajerek i jechana. Agencja reklamowa to banda leniwców, którym nowa matura w tyłkach proporcje poprzestawiała – reklama to kłamstwo. Banda złodziei!
Co innego górnik – to jest dopiero praca. Lekarz ma dobrą opinię, ale tylko wtedy, gdy mało zarabia, bo jak zaczyna się bogacić, zaraz podnoszą się głosy, że łapówki dostaje. Nauczyciel, inżynier, architekt, prawnik – to są zajęcia dla ludzi, którzy chcą uczciwie pracować, chcą zarabiać uczciwe pieniądze.
Zasada jest jedna. Najpierw lata wkuwania, wykładów i niemal zerowe życie towarzyskie. Tylko praca, ciężka praca. Potem czas na staże, aplikacje, kursy i warsztaty. Zawody tzw. zaufania publicznego są okupione harówką i przez to mają szacunek ludzi. Zgadzam się z tym, jednak z drugiej strony praca, która pochodzi z pasji, która bywa lekka, spontaniczna, kreatywna – to też praca! Szczęśliwy ten, kto umie wykorzystać swój talent i z przyjemnością zarabiać pieniądze!
Zarabianie pieniędzy używając jedynie swojego mózgu i czasu, to nie praca? Według mnie to najlepsza opcja, nie każdego na nią stać, ale wielu o niej marzy. Nie wszyscy, ale czy to nie idealny obraz słynnego work-life balance?
Po pierwsze – praca to zajęcie, które przynosi pieniądze. Można zarobkowo sprzedawać ubrania w internecie, hodować gołębie, albo uczyć dzieci angielskiego. Nie trzeba używać siły, nie trzeba poświęcać wszystkiego dla pracy.
Po drugie – stopień utyrania po całym dniu nie świadczy o jakości pracy. O jakości pracy świadczy ilość PLN na koncie. I satysfakcja.
Po trzecie – żal nie wykorzystać talentu, po prostu.
Główka pracuje!
M <3
Zgadzam się! Moja praca jest pasją, a co więcej zajmuję się pasją innych na co dzień
I uważam, że łączenie pasji i pracy to jeden z czynników, które dają nam w życiu spełnienie. Grunt to rozwijać talenty i swoje mocne strony. Bo jeśli jesteśmy w czymś dobrzy, to dlaczego nie mielibyśmy na tym zarabiać? Umiejętne łączenie zainteresowań i wiedzy marketingowo-biznesowej daje świetne rezultaty. A myślenie, że jedyną słuszną drogą jest praca od-do, najlepiej na etacie, jest bardzo słabe. Pobrzmiewa echo zamierzchłych czasów
Na całe szczęście powoli się to zmienia. Pozdrawiam 
pracowniaedukreacji.pl
„O jakości pracy świadczy ilość PLN na koncie.”…. Ja zarabiam bardzo mało, ale mam ogromną satysfakcję z pracy. Co z tego jak jakość mojej pracy jest słaba
ale zaraz obok napisałam, że satysfakcja :))) to jest ważniejsze od pieniędzy, uwierz mi
Eric Barker w swoim poście „6 sekretów, których możesz się dowiedzieć od najszczęśliwszych ludzi na ziemi” jako jeden z nich wymienia „Nie zostawaj w pracy, którą nienawidzisz”, cytując „spending years in a job you dislike is a recipe for regret and a tragic mistake (…) wasting around two thousand hours of irretrievable lifetime each year is pure idiocy” („spędzanie lat w pracy, której nie lubisz, to przepis na żal i tragiczną pomyłkę (…) marnowanie każdego roku około dwóch tysięcy godzin swojego niemożliwego do odzyskania czasu to czysty idiotyzm”. Cały post po angielsku tu http://www.bakadesuyo.com/2013/12/happiest-people-on-earth/
dziękujemy za komentarz, lecimy nadrabiać zaległości
Swego czasu, jak mówiłam, że zajmuję się tworzeniem tekstów pod pozycjonowanie i tłumaczyłam ludziom, że to co pierwsze wyskoczy w Google to nie kwestia przypadku, ale budżetu firmy, słyszałam ten argument – że ja oszukuję ludzi i jeszcze mi za to płacą, widzę, że nie jestem odosobnionym przypadkiem. A i jedynie słuszna praca to taka, w której się spędza 8 godzin za biurkiem i ma stałą umowę – ideał
choć oczywiście nie mój
Tytuł wpisu sprawił, że pierwsze zdanie na początku jakoś pominąłem
Na serio, dopiero po tym jak wróciłem do początku jeszcze raz to zwróciłem na nie uwagę.
A w 100% zgadzam się z Tobą – można zarabiać z pasją i to świetna droga jeżeli ma się taką możliwość i się tego chce. Warto wykorzystywać i rozwijać swoje talenty, bo to jest najłatwiejsza droga do osiągnięcia sukcesu.
Jedynie nie zgodzę się, że ilość PLN na koncie jest wyznacznikiem jakości pracy. Może być, ale nie musi. Sądzę, że każdy jeżeli spojrzy na swoją pracę – to co zrobił i jak to zrobił z dystansem to jest w stanie ocenić jej jakość.
Mnie w branży reklamowej przeraża inny aspekt z którym często się spotykam. To traktowanie nas na dzień dobry, jak złodziei czyhających na ciężko zarobione pieniądze przedsiębiorców.