Uwielbiam pisać ołówkiem. Wydaje mi się wtedy, że robię coś naprawdę ważnego.
Domyślam się, że post o pisaniu ołówkiem może być nieco dziwny, ale ja mam swoje zdanie na ten temat :)
Gdy pracuję nad nazwą lub hasłem, dużo lepiej mi idzie, gdy siadam z dala od komputera, mam czysty notes i właśnie ołówek. Nie wiem, na czym polega ten fenomen, ale wydaje mi się, że gdy zapisujemy coś ręcznie, przykładamy do tego większą wagę, nasze słowa mają wartość, więc zapisujemy tylko to, co faktycznie jest dobre. Gdy zapisujemy coś ręcznie, bardziej angażujemy się w to, co robimy.
Listę zadań też staram się robić ręcznie – wtedy bardziej pilnuje harmonogramu dnia.
Znam grafików, którzy nie usiądą do projektu, zanim nie naszkicują kilku kresek.
Znam osoby, jak Basia, które nawet posty na bloga najpierw piszą w notesie. Przepisują potem :)
Uwierzcie lub nie – praca na papierze, z ołówkiem, to dobra sprawa. Szczerze wierzę, że robiąc notatki podczas projektu, spisując inspiracje, pomysły, jesteśmy w stanie szybciej i lepiej wykonać zadanie.
Kto myśli jak ja?
BTW, z tymi ołówkami to ja wygrałabym przetarg na myljony monet! :)
M.


















7 Comments
Post o pisaniu ołówkiem wcale nie jest dziwny:) Uwielbiam ołówki! Pisanie ołówkiem jest niezwykle przyjemne. Szczególnie, gdy mam do napisania coś ważnego, twórczego:) I też tak mam, że najpierw muszę napisać w zeszycie, a potem dopiero to przepisuję – mój mąż uważa to za moje największe dziwactwo:)
Mnie już od jakiegoś czasu chodzi po głowie wpis blogowy „Piszę ołówkiem na białej kartce” ;)) uwielbiam ołówki, kojarzą mi się artystycznie i dlatego świetnie nastrajają kreatywność. Nie wyobrażam sobie projektowania bez nich!
Podobną notują ludzie sukcesu. :) Nieważne czy to jest ołówek, czy też długopis. Mam podobnie, ołówek ma dla mnie moc, buduje moja wyobraźnię.
Sama też często wykonuję notatki ołówkiem, albo pisakami. To w połączeniu z pustą kartką A4 daje interesujące efekty. – taka pozostałość po czasach, kiedy nie miało się komputera w domu:) #urokipokoleniaY
Pani Basia nie jest odosobniona – mi się też czasem zdarzy zastępować komputer kartką! Nic nie rozprasza i jakoś tak przyjemniej idzie :)
Ołówek magiczny, ale jeszcze bardziej kocham pióro :)
No właśnie, Marysia, pióro to dopiero podkreśla ważność!