Kto choć raz kupił coś w sklepie internetowym, ręka do góry! No właśnie – ja podniosłam moje obie ręce, bo kupuję bardzo często. Czy freelancer może prowadzić taki biznes? No pewnie, nawet powinien, jeśli jego praca przekłada się na produkt, który fizycznie można kupić i odebrać na poczcie. Co więcej – internet nie ma granic, więc nie trzeba się ograniczać tylko do naszego kraju. Choć sprawa wygląda na prostą - trzeba się do niej dobrze przygotować.
Mamy dla Was bardzo solidną dawkę praktycznej wiedzy na temat sklepów internetowych. Cennej wiedzy, bo nabytej bez drogi na skróty. Na kilka pytań odpowie Grażyna – twórca marki Follygraph. A Follygraph to nieduże studio projektowe i wydawnictwo, specjalizujące się w infograficznych plakatach (mam nadzieję, że dobrze opisałam markę:P). Grażyna projektuje w Toruniu, drukuje lokalnie na papierze produkowanym w Europie, a sprzedaje plakaty na całym świecie. Ale jakie plakaty! Koniecznie klikajcie TUTAJ i sprawdźcie wszystkie wzory.
Poniżej pierwsza porcja. Dokładki przewidziane później :)
Grażyna, od czego trzeba zacząć planując otwarcie sklepu internetowego?
Najważniejsza jest stronę internetowa ze sklepem i ewentualnie magazyn, jeżeli planowana jest duża sprzedaż, tj. setki w ciągu miesiąca*. Jeżeli sprzedaż będzie dotyczyć mniejszych ilości, to nie trzeba kupować programu z magazynem. Do wyboru są dwie możliwości – każda ma swoich zwolenników i przeciwników:
- jednorazowa licencja na program sklepu internetowego np. PrestaShop lub indywidualny projekt informatyka na stronę i SKLEP, co będzie kosztem kilku tysięcy złotych
- abonament SAAS na usługę sklepu np. Shoplo (ja z tego korzystam, bo nie mam ogromnej ilości zamówień i dodatkowo sprzedaję na różnych platformach – Etsy, Pakamera itd.). Płaci się co miesiąc 100-200 zł netto. Dodatkowo możliwy jest dostęp do gotowych integracji sklepu z np. enadawca Poczty Polskiej, programami do fakturowania itd.
*Do produktów z kodami kreskowymi konieczny jest program z magazynem i skaner np. WF-Mag.
Jak rozwiązać sprawę płatności?
Za towar w sklepie klient musi jakoś zapłacić. W Polsce nie ma problemu – przelew lub kilkanaście pośredników: Przelewy24, PayU, transferuj.pl na przelewy elektroniczne.
Przy płatnościach zagranicznych: Najpierw trzeba sprawdzić, ile wersji językowych / walut oferuje twój dostawca sklepu internetowego np. w moim abonamencie na Shoplo mam 2 wersje, jedna po angielsku i USD, druga po angielsku i w Euro. Potem należy wybrać, jakie formy płatności będziecie oferować:
- PayPal – zdziera za prowizję, ale jest najbardziej rozpowszechniony na świecie i ludzie mu ufają, można płacić przez własne konto na PayPal lub kartą kredytową bez zakładania konta. Prowizja 4% przy bezpośredniej wypłacie na konto + kurs banku (nie polecam) lub wymiana waluty bezpośrednio po kursie PayPal (trzeba „polować” na dobry kurs) i 2% prowizji. To są przybliżone wartości.
- PayLane – nie polecam – od 6 miesięcy walczymy o zwrot zgromadzonych środków po wypowiedzeniu umowy .
- Wirecard – dopiero zaczęłam z nimi współpracę, jeszcze nie potrafię ocenić, Jest wielu dostawców usług płatności. Musicie się zastanowić, kto będzie waszym klientem – z jakiego kraju – sprawdzić, jakie formy płatności są tam popularne. Niestety, nie wszystkie są dostępne w Polsce.
Proces weryfikacji do udostępnienia płatności zaczyna się, jak już macie swoją stronę i trwa ok. miesiąca. Musicie w tym czasie dostarczyć dokumenty firmy, potwierdzenia adresu i inne. Konto na PayPal rusza od razu, ale z limitem i po weryfikacji wszystkich dokumentów blokada zostaje zdjęta.
A co z kasą fiskalną?
Jeżeli płatności są tylko elektroniczne, to nie trzeba jej mieć. Wystawiacie:
Polska: – faktura VAT, – przychód nieudokumentowany brutto (jeżeli ktoś nie chce faktury) – wysyłkowa sprzedaż niedokumentowana (przy wysyłce za pobraniem)
EU: – faktura z ceną określoną w walucie obcej – wewnątrzwspólnotowa dostawa towarów (tylko dla firm z VAT-UE)
Reszta Świata: – faktura eksportowa (zawsze)
Skoro mówimy o sprzedaży zagranicznej (po co się ograniczać) od czego powinniśmy zacząć?
Jeżeli w Europie (UE) – musicie wystąpić o numer VAT-UE (bezpłatnie), a stawki VAT od sprzedaży to: osoba fizyczna – jak w Polsce 23%, firma – 0% (tzw. WDT)
Jeżeli poza UE – stawka VAT 0% (ale tylko jeżeli robicie odprawy celne ). Poza tym MUSICIE być VAT-owcami, niestety.
Wspomniałaś o odprawach celnych. Co to, po co i jak sobie z tym radzić?
Żeby stosować 0% stawkę VAT trzeba mieć dokument ie599 poświadczający wywóz towaru z kraju. Jedynym sposobem jest odprawa celne KAŻDEJ wysłanej paczki. Nie trzeba odprawiać przesyłek o wartości do 1000 Euro, ale po 30 dniach Urząd Skarbowy naliczy do zapłaty 23% zamiast 0% (dodatkowo, nie można wystawiać faktur eksportowych od kwot brutto).
Żeby odprawiać przesyłki trzeba zgłosić się do Izby Celnej właściwej dla siedziby firmy i zgłosić się do systemu ECS – wtedy siedzi się w domu i robi wszystko u siebie na komputerze. Oczywiście możecie zlecić robienie odpraw agencji celnej, tylko trzeba się liczyć z kosztami min. 50-100 zł od przesyłki (jeżeli będziecie wysyłać tylko duże partie do sklepów lub kontenery ;) to OK, ale przy klientach detalicznych to się po prostu nie opłaca). Proces rejestracji w ECS i całej reszty trwa ok. 1 miesiąc.
A jak wygląda wysyłka za granicę?
- kurier (drogo)
- umowa z firmą transportową (opłaca się tylko przy zamówieniach, które zapełnią TIRa lub kontener)
- Poczta Polska – tanio i wbrew pozorom może być przyjemnie. Na moim doświadczeniu – 0% niedostarczonych przesyłek, 2-5% uszkodzonych przesyłek, 30-50% przesyłek dostarczonych po deklarowanym terminie. Jeżeli Poczta pisze, że dostarczy przesyłkę do USA w d+5, czyli 6 dni to nie jest to możliwe! Średnio z odprawą celną (robią ją w Warszawie w Rozdzielni Poczty Polskiej) ok. 10 dni, ale zdarza się i 30 dni. Dużo przesyłek można wysłać jako list polecony – trzeba sprawdzić sobie wymiar maksymalny i wagę, wychodzi dużo taniej.
Opcja Global Expres – przesyłki do 2 kg, jak ktoś chce szybko dostać swoje zakupy, np. do Londynu w mniej niż 48h. Polecam.
Przy przesyłkach poza UE, trzeba dołączyć do przesyłki fakturę i naklejki odprawy celnej CN22 lub CN23 (zależy od wartości przesyłki) oraz naklejkę WYWÓZ-CŁO-ECS, gdzie wpisuje się dane przesyłki z systemu ECS. Obie są zielone i dzięki temu odkładają te przesyłki na taśmie w Warszawie, żeby najpierw mogły zostać odprawione. Aha, „odprawione” – Pan wprowadza numer z paczki do systemu, klika OK i jeżeli kurs waluty się zgadza, paczka idzie dalej, a wy dostajecie mailem plik xml ie599. Urząd Skarbowy zadowolony.
POLECAM zdecydowanie od razu podpisać umowę z Pocztą Polską (ceny są takie same, ponieważ są to usługi powszechne. No chyba, że wysyła się ponad 10000 szt. miesięcznie, to jest się klientem masowym). Po podpisaniu umowy (nic nie kosztuje, nie ma limitów, ukrytych kosztów) dostaje się dostęp do enadawcy. Przygotowuje się wszystko na komputerze w biurze: wprowadza dane przesyłki, waży ją i drukuje etykietę na przesyłkę. Potem trzeba zanieść wszystko na wybraną przez siebie pocztę (w umowie trzeba określić z góry jedną placówkę) i zostawia się, BEZ KOLEJKI. Na początku nie miałam umowy. Musiałam wypisać ręcznie druczek lub książkę nadawczą, jeżeli było więcej niż 10 przesyłek, iść na poczcie, odstać swoje w kolejce, a potem Pani przez 45 minut naklejała kody i znaczki. Wszyscy w kolejce za mną rzucali wyzwiskami… :)
Dziękujemy Grażynie za cenne rady. Okazuje się, że prowadzenie sklepu internetowego to nie takie hop siup, ale na przykładzie Follygraph widać, że można i to można z sukcesem!
AKTUALIZACJA WRZESIEŃ 2015
1. Nie trzeba być VATowcem do 150000 zł przychodu
2. Przy wysyłce za granicę nie trzeba robić odprawy celnej.
3. Wystarczy faktura uproszczona w walucie i druk CN22.























7 Comments
Piękne plakaty i ciekawe informacje. I kolejny kopniak do przodu – tak dziaĺają na mnie wywiady z ludźmi, którzy przez swoją pracę osiągają sukcesy! :)
Na nas też :D piona!
Wydaje mi się, że jest tu trochę misz masz informacyjny. Obowiązek posiadania kasy fiskalnej nie wynika z tego, czy płatności są gotówkowe czy elektroniczne, lecz zależy od obrotu, a także rodzaju działalności. Prowadząc sklep internetowy, po przekroczeniu obrotu 20 tys.rocznie musiałam zarejestrować kasę fiskalną. Bycie VAT-owcem nie jest obowiązkowe, chyba że – znowu -przekroczy się określony próg dochodu albo nasze produkty są wykonane ze srebra – wtedy VAT jest obowiązkiem. VAT europejski jest obowiązkowy w przypadku usług, nie w przypadku handlu dobrami materialnymi. W tym drugim przypadku znowu liczy się próg dochodowy.
Ja na pewno na początek polecam zainwestowanie w dobrą księgową, która rozwieje nasze wątpliwości i poprowadzi sprawy, ponieważ w Polsce mamy dość skomplikowany system podatkowy i łatwo jest się zakręcić.
Troszkę mnie przerażają te rachunki itp. Post bardzo rzeczowy, czekam na więcej!!! Mam nadzieję, że za jakiś czas się to przyda. W tej chwili jednak bardziej mnie interesuje jak prawnie wygląda sprzedaż na portalach z rękodziełem – kiedy nie trzeba, a kiedy trzeba mieć działalność gospodarczą? Takie portale nie wymagają DG, ale jednak przy nastawieniu, że nasze produkty mają przynosić zysk i nie jest to tylko hobby, ale praca wypadałoby w pewnym momencie pomyśleć o sformalizowaniu tego wszystkiego… W Internecie można przeczytać wiele sprzecznych zdań na ten temat.
Super artykuł:)
Kiedy wchodzę na podobne poradniki dotyczące otwierania sklepów internetowych dość często mam się do czego przyczepić, gdyż widać kolejny poradnik skopiowany – gdzieś. W tym tekście otrzymałem sporo informacji, które dość często są pomijane. Także podoba mi się !
cieszymy się, dzięki! :)